Sprawa tygodnia
Artysta Krzysztof Kuszej oskarżony o szerzenie pedofilii
![]() Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.
![]() Katarzyna Kozyra „Więzy Krwi”, Otwarta Galeria AMS Ponad 90 udokumentowanych przypadków interwencji cenzorskich, donosów, nacisków i gróźb od początku lat 90. po dzień dzisiejszy.
Czytaj więcej w Kronice Cenzury Inicjatywę Indeks 73 wspiera KulturaMiejska w Gdańsku Projekt edukacyjny
Laboratorium Indeksu 73 zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ![]() Niniejszy portal powstał w 2008 roku dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej, w ramach programu "Podnoszenie świadomości społecznej i wzmocnienie rzecznictwa oraz działań monitorujących organizacji pozarządowych". Za treść tego dokumentu odpowiada Kultura Miejska, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej. ![]() ![]() |
Aktualności
2008-06-13 | Zamknięte z powodu swastyki II
Konflikt wokół wystawy w Toruniu - czy prehistoryczny symbol swastyki może być tematem pracy artystycznej? Przemysław Obarski, absolwent Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, od dawna interesuje się prastarymi symbolami. Tworzył już prace z mandalami, krzyżami słowiańskimi i symbolem yin-yang. Tym razem dla toruńskiej Galerii Wozownia przygotował projekt inspirowany swastyką - symbolem solarnym. Instalacja „Pole energetyczne” miała składać się z 12 obrazów przedstawiających przetworzone swastyki m.in. z posadzki katedry w Amiens, swarzyce (słowiańskie swastyki) z Rusi i Białorusi, a także swastykę z odznaki polskiej Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej sprzed II wojny światowej. W komentarzu do projektu artysta napisał, że chodzi o „rehabilitację motywu swastyki oraz krzewienie pozytywnego wizerunku tego symbolu jako »przynoszącego szczęście «”. Wernisaż miał się odbyć pod koniec maja. Zanim jednak ktokolwiek zobaczył wystawę, na łamach lokalnej prasy zaprotestował Marek Żydowicz, szef fundacji Tumult i twórca festiwalu Camerimage. W liście otwartym do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, któremu podlega galeria, zarzucił twórcy brak szacunku dla ofiar nazizmu. "W kraju, w którym kilka milionów istnień ludzkich (w szczególności Polaków i Żydów) uległo zagładzie, która przyszła pod sztandarami ozdobionymi tym symbolem, jakakolwiek próba artystycznego rehabilitowania tego znaku jest wyrazem ekstremalnej nieczułości, totalnej ignorancji, najwyższego braku szacunku dla cierpienia, bólu i ludzkiej tragedii! Sprawa genezy i ewolucji znaczenia symbolu swastyki powinna pozostać w gestii historycznych rozważań, a nie pseudoartystycznej prowokacji pod hasłem rehabilitacji" - napisał Żydowicz i zażądał zdjęcia wystawy. Tak też się stało - marszałek Piotr Całbecki zwołał naradę dyrektorów toruńskich galerii i muzeów, po której dyrektor Wozowni, a zarazem kuratorka wystawy Anna Jackowska odwołała wernisaż. - Była to wspólna decyzja moja i autora. Poczuliśmy się zmanipulowani, nie chcieliśmy, aby wystawa została wykorzystana do celów przez nas niezamierzonych - mówi Jackowska. Dlaczego marszałek ingerował w działalność galerii? - Marszałek nie ingeruje w działalność podległych instytucji, to dyrektor odpowiada za program - odpowiada rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Beata Krzemińska. - Były niepokoje społeczne, był oficjalny list, w związku z tym marszałek urządził spotkanie z dyrektorami instytucji kultury. Zdania były podzielone, jedni uważali, że wystawa jest szkodliwa, inni, że to dobry pomysł. Dyrektorka sama podjęła decyzję o zawieszeniu wystawy. Czy uczestnicy spotkania widzieli wystawę? - Oczywiście - odpowiada Krzemińska. Ale dyrektorka galerii zaprzecza: - Żaden z uczestników spotkania u marszałka nie widział gotowej, zmontowanej wystawy. Tylko jedna osoba oglądała instalację w trakcie montażu. Nie widział jej również Marek Żydowicz. Przemysław Obarski podkreśla, że w jego instalacji nie było nazistowskiego hakenkreuza. - Moim celem nie była rehabilitacja nazizmu, ale pokazanie pierwotnego znaczenia tego symbolu. Swastyka to symbol wielokulturowy, o wielotysięcznej tradycji, który zawsze miał znaczenie pozytywne. Został skradziony przez nazistów. Dostrzeganie w nim jedynie symbolu totalitaryzmu utrwala negatywne skojarzenia. To szansa, aby odebrać przywłaszczony przez nazistów symbol i przywrócić mu dawne znaczenie. Nie jest to pierwsza praca toruńskiego artysty wykorzystująca motyw swastyki. Podobna symbolika znalazła się w jego pracy dyplomowej "Mitologia Żywa: Wędrujące Słońca" obronionej w 2002 r. z wyróżnieniem na Wydziale Sztuk Pięknych UMK. Jak twierdzi Obarski, fundacja Tumult pomagała wtedy w organizacji pokazu pracy i rejestracji wideo, m.in. wypożyczyła sprzęt i pracowników. - Wtedy prezesowi fundacji Markowi Żydowiczowi nie przeszkadzały swastyki - mówi Obarski. Żydowicz nie protestował także w ubiegłym roku, kiedy artysta prezentował jedną ze swych instalacji w Centrum Kultury "Zamek Krzyżacki" w Toruniu. Dlaczego zrobił to teraz? - Może chodzi o konflikt z władzami o zarządzanie Centrum Sztuki Współczesnej? - zastanawia się Anna Jackowska. Marek Żydowicz jest także prezesem toruńskiego stowarzyszenia Znaki Czasu zajmującego się budowaniem regionalnej kolekcji sztuki współczesnej w ramach ogólnopolskiego programu "Znaki czasu". Zakupione prace będą prezentowane w nowo wybudowanym CSW w Toruniu, którego otwarcie zaplanowano na sobotę. Stowarzyszenie chciało zarządzać CSW, ale nie zgodzili się na to organizatorzy: Ministerstwo Kultury, marszałek i prezydent miasta. Przedstawiciele "Znaków czasu" weszli tylko do rady programowej. Chcieliśmy zapytać Marka Żydowicza, czy jego interwencja ma związek ze sprawą CSW, ale prezes nie odpowiedział na przesłane pytania. Anna Jackowska zapowiada, że wystawa "Pole energetyczne" wróci do kalendarza Wozowni, termin nie jest jeszcze znany. - Nie boi się pani, że protesty powrócą? - pytamy. - Trochę się boję, ale co robić. Sztuka bywa czasami niewygodna i niebezpieczna. A artyści nie są tylko od malowania ładnych obrazków, lecz także od wzbudzania dyskusji. Tymczasem Przemysław Obarski pod koniec czerwca pokaże fragment instalacji "Pole energetyczne" w Zielonej Górze. Na wszelki wypadek organizatorzy ubezpieczyli pracę. Roman Pawłowski Dla "Gazety" Dr Iza Kowalczyk, krytyk sztuki, adiunkt na Wydziale Historii Sztuki i Kultury UMK w Toruniu Swastyka pojawiała się już w sztuce prehistorycznej, widnieje na najstarszych zachowanych zabytkach. Funkcjonowała w wielu kulturach, m.in. w buddyzmie i hinduizmie, przede wszystkim jako symbol słońca związany ze szczęściem i płodnością. W Polsce używana była jako ornament w dekoracjach architektury i pomników zakopiańskich. Sugerowanie, że praca, która używa symbolu swastyki, propaguje faszyzm, pokazuje całkowitą niewiedzę na temat ikonografii oraz analizy ikonosfery dokonywanej przez artystów. Gdyby iść za argumentacją Marka Żydowicza, trzeba by zakazać wystawiania prac wielu współczesnych artystów przetwarzających motyw swastyki - takich jak Zofia Kulik, Zbigniew Libera, Grzegorz Klaman, Leszek Knaflewski - jako propagujących faszystowską ideologię. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że kolejny raz ktoś chce decydować za innych, co mogą oglądać, a czego nie, i uniemożliwia rzetelną ocenę pracy. To narusza art. 73 polskiej konstytucji gwarantujący swobodny dostęp do kultury. Tekst Romana Pawłowskiego w w Gazecie Wyborczej, 13.06.2008 Komentarze do artykułu "Zamknięte z powodu swastyki" Powiązania: 2008-05-21 | Nieczynne z powodu swastyki 2008-05-27 | List Otwarty do Marszałka w sprawie Obarskiego Zobacz prace dyplomową Przemysława Obarskiego z 2002, w której wykorzystał elementy swastyki: Przemysław Obarski - Wędrujące Słońca | Przypadki naruszeń wolności artystycznej zgłoś na Forum Indeksu 73 Zapraszamy do dyskusji! Aktualności Indeks73 ![]() Dołącz do Indeksu 73 na: - Facebook'u - YouTube ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
| O Indeksie 73| Kontakt