Sprawa tygodnia
Artysta Krzysztof Kuszej oskarżony o szerzenie pedofilii
![]() Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.
![]() Katarzyna Kozyra „Więzy Krwi”, Otwarta Galeria AMS Ponad 90 udokumentowanych przypadków interwencji cenzorskich, donosów, nacisków i gróźb od początku lat 90. po dzień dzisiejszy.
Czytaj więcej w Kronice Cenzury Inicjatywę Indeks 73 wspiera KulturaMiejska w Gdańsku Projekt edukacyjny
Laboratorium Indeksu 73 zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ![]() Niniejszy portal powstał w 2008 roku dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej, w ramach programu "Podnoszenie świadomości społecznej i wzmocnienie rzecznictwa oraz działań monitorujących organizacji pozarządowych". Za treść tego dokumentu odpowiada Kultura Miejska, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej. ![]() ![]() |
Aktualności
2009-04-07 | Wystawa Rafała Jakubowicza odwołana
Wojciech Krukowski, dyrektor CSW Zamek Ujazdowski, odwołał wystawę Rafała Jakubowicza pt. „Miejsce”, która miała zostać otwarta 9 kwietnia. Zasadniczym elementem wystawy miała być wielkich rozmiarów drewniana skrzynka z imieniem i nazwiskiem artysty - nawiązująca do skrzynek z Archiwum Galerii Foksal. Według artysty gigantyczna kopia skrzynki wykorzystana jako miniaturowa galeria to przykład częstego w sztuce dialogu, tworzenia nawiązań, interpretacji. Jednak Galeria Foksal uznała takie działanie za plagiat. Indeks 73 prezentuje pełną dokumentację tej sprawy, w tym relację artysty i kuratorki wystawy Ewy Mikiny oraz stanowisko Wojciecha Krukowskiego. ![]() Skrzynka Rafała Jakubowicza w Archiwum Galerii Foksal - pierwowzór planowanej wielkiej skrzynki-galerii Relacja Rafała Jakubowicza: "Casus prewencyjnie ocenzurowanej wystawy: Rafał Jakubowicz, „Miejsce”, Galeria Wejście CSW Zamek Ujazdowski Planowany termin otwarcia: 9 kwietnia 2009" Przebieg wydarzeń: W lutym 2008 roku przedstawiłem Jaromirowi Jedlińskiemu, ówczesnemu kierownikowi Galerii Foksal (gdzie wcześniej zrealizowałem dwie wystawy: „Forma”, 2004 oraz „Mittel Weiß”, 2005), propozycję wystawy, którą Jaromir Jedliński odrzucił, do czego miał oczywiście – jako kierownik – prawo. Załączam jego obelżywą odpowiedź na złożony przeze mnie projekt. [załącznik nr 1] Kilka miesięcy później Ewa Mikina zaproponowała odrzuconą przez Jaromira Jedlińskiego wystawę Wojciechowi Krukowskiemu, dyrektorowi CSW Zamek Ujazdowski. Projekt zakładał – w dużym uproszczeniu – powiększenie mojej skrzynki, znajdującej się w archiwum Galerii Foksal, do rozmiarów galerii (wysokość od podłogi do sufitu, 3m25cm; inne wymiary stanowiłyby wypadkową). Krótko mówiąc chodziło o zbudowanie obiektu do którego można wejść, jak do galerii. Projektowi towarzyszyć miały plakaty i zaproszenia przypominające druki „foksalowe”, informujące jednak o wystawie w CSW. Załączam szczegółowy opis projektu. [załącznik nr 2] Wojciech Krukowski przyjął projekt do realizacji w Galerii Wejście CSW. Planowaliśmy również przygotowanie panelu dyskusyjnego w dniach tuż przed zamknięciem wystawy. Otwarcie wystawy miało się odbyć 9 kwietnia 2009 roku. Umówiliśmy się, że przyjadę na montaż 1 kwietnia. 1 kwietnia, już w pociągu do Warszawy, dowiedziałem się, że Wojciech Krukowski zdecydował się wystawę odwołać. Gdy spotkaliśmy się (ja i kuratorka, Ewa Mikiną) z dyrektorem Wojciechem Krukowskim przedstawił on nam, jako uzasadnienie swej decyzji, pismo, które otrzymał właśnie od Wiesława Borowskiego, w którym były szef galerii Foksal (nie wymieniając nawet mojego nazwiska) pisze: „Stwierdzam, że niedopuszczalna jest każda próba wykorzystywania ideowej i fizycznej postaci Archiwum Galerii Foksal lub jego elementów do samodzielnych, „autorskich” prezentacji publicznych, i stanowiła by [pisownia oryginalna] naruszenie praw autorskich”. Załączam pismo Wiesława Borowskiego skierowane do Wojciecha Krukowskiego. [załącznik nr 3] Zwróciliśmy się pisemnie do dyrektora Krukowskiego z prośbą o uzasadnienie podjętej decyzji. [załącznik nr 4] Jak wynika z mojej korespondencji mailowej z Katarzyną Krysiak, obecną kierowniczką Galerii Foksal (którą zdecydowałem się upublicznić, bowiem dotyczy ona spraw profesjonalnych, związanych z realizowanym przeze mnie projektem), list Wiesława Borowskiego mógł być inspirowany działaniami podjętymi przez Miladę Ślizińską. Załączam korespondencję między mną, Katarzyną Krysiak oraz Robertem Maikiem z drukarni Klimiuk. [załącznik nr 5] Załączam również swego rodzaju „apropriację” zaproszenia oraz plakatu charakterystycznych dla galerii Foksal [załącznik nr 6], które miały towarzyszyć wystawie i zostały przygotowane, na moją prośbę, przez obecną szefową galerii, Katarzynę Krysiak. A także kilka zdjęć skrzynki. Oświadczenie: Pragnę wyrazić zaskoczenie, zdziwienie oraz rozgoryczenie zaistniałą sytuacją, którą należy określić mianem cenzury prewencyjnej. Wydaje mi się wręcz niepojęte, że emerytowany kierownik galerii Foksal, Wiesław Borowski, może poprzez wywieranie nacisków na urzędującego dyrektora Zamku Ujazdowskiego, Wojciecha Krukowskiego, skutecznie doprowadzić do odwołania wystawy, i to w momencie przypadającym na rozpoczęcie montażu. Nie rozumiem dlaczego Wiesław Borowski wystąpił przeciwko artyście – co więcej artyście związanemu przecież od 2004 roku z Galerią Foksal. Powoływanie się na prawa autorskie jest w tym przypadku bezzasadne, bowiem moja realizacja nie miała charakteru PLAGIATU a jedynie INTERPRETACJI (praktyki dość powszechnie stosowanej w sztuce współczesnej), co – jak sądzę – wystarczająco klarownie wyjaśniłem w liście do obecnej kierowniczki Galerii Foksal, Katarzyny Krysiak. Wystawa nie była „atakiem” na galerię Foksal, o czym najlepiej świadczy fakt, iż wcześniej proponowałem ją właśnie Galerii Foksal, jako rozwinięcie dwóch moich poprzednich wystaw (realizowanych w czasie, gdy kierownikiem galerii był właśnie Wiesław Borowski). Chociaż wcześniejsze wystawy „Forma” i „Mttel Weiß" rzeczywiście podejmowały rewizję określonej tradycji podtrzymywanej przez Galerię Foksal, nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, podobnie jak wówczas nie przeszkadzało Wiesławowi Borowskiemu, że zarówno pudełka-opakowania leków jak i tapeta, które stanowiły punkty wyjścia dla tamtych projektów, mają swoich autorów... W końcu projektant opakowań leków jak i autor Żywego Archiwum mają takie same prawa. Kiedy zatem dokonuje się zawłaszczenie? Użyłem własnej skrzynki (opisanej moim imieniem i nazwiskiem). Była to więc gra z własną historią, włączoną w historię galerii. Wystawa miała problematyzować pojęcie archiwum, miała też kilka innych poziomów, nazwijmy je rewidowaniem galeryjnej/archiwizacyjnej tradycji modernizmu. Galeria winna być przestrzenią dialogu, wymiany myśli, nieustannej, swobodnej dyskusji – nie zaś instytucją zachowującą się na wzór korporacji. Reakcja Wiesława Borowskiego zaskakuje tym bardziej, że galeria Foksal jest przecież instytucją publiczną, placówką o charakterze badawczym, nie zaś galerią komercyjną, co przy każdej okazji się podkreśla. Jestem zaniepokojony reakcją Wiesława Borowskiego, gdyż uniemożliwia ona de facto podjęcie jakiegokolwiek dialogu. Jest to niepotrzebna zupełnie próba monopolizowania określonej wizji historii galerii Foksal. Uważam, że wartości bronią się same – nie potrzebują Strażników Pamięci. Warto podkreślić absurdalność tej sytuacji. Bowiem będąc konsekwentnym należałoby zapytać Richarda Prince’a czy uzyskał pozwolenie Marlboro, Jeffa Koonsa czy uzyskał pozwolenie producenta odkurzaczy, Andy Warhola czy uzyskał pozwolenie producenta zupy Campbell's. I tak aż po Marcela Duchampa… Kwestia prawa autorskiego została w tym przypadku wykorzystana jako wygodne narzędzie uzasadniające prewencyjną cenzurę. Dziwię się, że Wojciech Krukowski zareagował na list Wiesława Borowskiego odwołaniem czyli ocenzurowaniem wystawy. Powinien on raczej przekazać ów list nam, tzn. artyście oraz kuratorce, byśmy mogli odeprzeć stawiane w nim zarzuty (jakkolwiek nie było w zasadzie czego „odpierać”). Wierzę, że projekt zrealizuję w innej instytucji. Rafał Jakubowicz ![]() Projekt skrzynki-galerii Relacja kuratorki Ewy Mikiny: Jedyny komentarz, jaki się nasuwa po przeczytaniu listu Wiesława Borowskiego, jest natury gramatycznej: „stanowiłaby” pisze się razem. Zarazem sprawa jest zbyt poważna, by potraktować ją lekceważeniem, na jakie, z pewnego punktu widzenia, z racji swojej kuriozalności, zasługuje. Nie zamierzam występować w roli ofiary nacisków. Chcę natomiast zwrócić uwagę, że zostały naruszone podstawowe zasady: prawa do wypowiedzi, do swobodnego przetwarzania. Zasadnicza, najważniejsza batalia, jaka toczy się w tej chwili w kulturze, to batalia wokół praw autorskich. Z jednej strony mamy – my, społeczeństwo – przekonanie, że kultura jest dobrem wspólnym, powszechnym. Jeśli tę wspólną przestrzeń będziemy grodzić regulacjami zawłaszczeniowymi, jeśli będziemy się godzić na prywatyzowanie zasobów kultury, wszelki dialog weźmie w łeb, zamrze, przestanie istnieć. Stąd podstawowe pytanie – jaki stopień może osiągnąć prywatyzowanie kultury, blokowanie swobodnego poruszania się w jej przestrzeni? Drugi aspekt incydentu z byłym dyrektorem galerii Foksal: Wiesław Borowski jest osobą prywatną, niewątpliwie zasłużoną, posiadającą „moc symboliczną:, ale żadnej mocy administracyjnej. Za jego listem nie stoją też żadne argumenty prawne. To i przejaw zawłaszczania, roszczenia, ale i zakulisowych nacisków, mówiąc inaczej prywatna cenzura, której uległ, i może to jeszcze bardziej znamienne niż nerwowa reakcja Wiesława Borowskiego, uległ dyrektor CSW Zamek Ujazdowski, Wojciech Krukowski. Ten mówił co prawda o „odroczeniu” i próbach „przekonywania” Wiesława Borowskiego, ale ani ja, ani Rafał Jakubowicz nie widzieliśmy powodów do prowadzenie jakichkolwiek negocjacji w sytuacji tak oczywistej – i sprzecznej, powtarzam z podstawowymi zasadami. Nie chodzi o zadrażnienia „artystyczne”, tylko o coś, w moim przekonaniu, znacznie istotniejszego: powiedziałabym o „degenerację” sceny publicznej, tyle, że nie widzę punktu, w odniesieniu do którego incydent byłby „degeneracją”, może więc chodzi po prostu o nędzny (zatrważający?) stan tej sceny. Ewa Mikina kuratorka wystawy Warszawa 5 kwietnia 2009 Korespondencja artysty i kuratorki z Wojciechem Krukowskim: 7 kwietnia Wojciech Krukowski przysłał (do wiadomości Indeksu 73) swoje stanowisko w sprawie odwołania wystawy [załącznik nr 4b], z którym polemizują Jakubowicz i Mikina [załącznik nr 4c - pismo do W. Krukowskiego], [załącznik nr 4d - komentarz]. Komentarz Indeksu 73: Z perspektywy rocznej działalności Indeksu 73, inicjatywy na rzecz poszerzania dyskursu o wolności w sztuce, wręcz niewiarygodna wydaje się decyzja dyrektora Wojciecha Krukowskiego o odwołaniu wystawy, czyli blokowaniu dyskusji na temat niezwykle istotnych zagadnień sztuki współczesnej w Polsce. Odwołanie wystawy "Miejsce" to naruszenie art. 73 Konstytucji RP, gwarantującego wolność twórczości artystycznej oraz wolność korzystania z dóbr kultury. Art. 73 zapewnia niezbywalne prawo do reinterpretowania dzieł sztuki, negocjowania mitów i symboli, prezentowania własnych opinii, wizji i racji. Więcej na blogu członkini Indeksu 73 Izabeli Kowalczyk oraz w artykule Doroty Jareckiej "Feralna skrzynka z Foksal" Autor: ja
Komentarz:
w polskim świecie sztuki sprzeciw wobec każdego nawet \"prymitwnego\" w wymowie projektu jest cenzurą... to słowo za chwile przestanie oznaczać cokolwiek
Autor: jemiołuszka
Komentarz:
http://splot.art.pl/e-splot/130/formdisziplin-z-rafalem-jakubowiczem-rozmawia-adam-andrzej-fuss-cz-i
Autor: gosc
Komentarz:
Ciekawe jest, że na stronie indeksu73 jest link do \"Obiegu\", który milczy jak zaczarowany o całej sprawie, choć jest najbliżej \"centrum\" wydarzeń...
| Przypadki naruszeń wolności artystycznej zgłoś na Forum Indeksu 73 Zapraszamy do dyskusji! Aktualności Indeks73 ![]() Dołącz do Indeksu 73 na: - Facebook'u - YouTube ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
| O Indeksie 73| Kontakt