Sprawa tygodnia
List Indeksu 73 w obronie Ośrodka Gender Studies na UG
![]() Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.
![]() Katarzyna Kozyra „Więzy Krwi”, Otwarta Galeria AMS Ponad 90 udokumentowanych przypadków interwencji cenzorskich, donosów, nacisków i gróźb od początku lat 90. po dzień dzisiejszy.
Czytaj więcej w Kronice Cenzury Inicjatywę Indeks 73 wspiera KulturaMiejska w Gdańsku dzięki dofinansowaniu Fundacji im. Stefana Batorego w ramach programu „Działania Strażnicze”
![]() Projekt edukacyjny Laboratorium Indeksu 73 zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ![]() Niniejszy portal powstał w 2008 roku dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej, w ramach programu "Podnoszenie świadomości społecznej i wzmocnienie rzecznictwa oraz działań monitorujących organizacji pozarządowych". Za treść tego dokumentu odpowiada Kultura Miejska, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej. ![]() ![]() |
Aktualności
2009-11-17 | Prowincja biegnie do tyłu
Po dwóch tygodniach od otrzymania wypowiedzenia z Muzeum w Koszalinie Ryszard Ziarkiewicz opowiada Dorocie Jareckiej o kulisach sprawy i wizji, której nie mógł zrealizować. Fragmenty artykułu z Gazety Wyborczej publikujemy za zgodą autorki. Cały wywiad można przeczytać na stronie wyborcza.pl Zapraszamy także do zapoznania się z petycjami i apelami w obronie Ryszarda Ziarkiewicza dokumentowanymi na portalu Indeksu 73 oraz do podpisywania listu otwartego. 20 listopada Ryszard Ziarkiewicz utworzył tematycznego bloga PROWINCJONALNY PROBLEM?, który służy monitorowaniu rozwoju wydarzeń. Celem bloga jest też wywieranie nacisku społecznego na lokalny samorząd w kwestii zmiany modelu funkcjonowania kultury w Koszalinie. Na blogu Ziarkwieicz opublikował wszystkie listy otwarte i apele oprotestowujące zwolnienie go z Muzeumw Koszalinie. Prowincja biegnie do tyłu Z Ryszardem Ziarkiewiczem rozmawiała Dorota Jarecka (fot. Zdzisław Pacholski, źródło: wyborcza.pl) Dorota Jarecka: Po trzech latach pracy na stanowisku kierownika działu sztuki współczesnej został pan kilka tygodni temu wyrzucony z Muzeum w Koszalinie. Dyrektor zarzuca panu niesubordynację. Pod listami w pana obronie podpisało się kilkaset osób z całej Polski. Co się naprawdę stało? Ryszard Ziarkiewicz: Nie poszło o nieumiejętność współpracy. Dyrektor Jerzy Kalicki uznał, że ja się za bardzo „panoszyłem” ze sztuką współczesną. Konflikt tlił się od początku i odnawiał za każdym razem, kiedy chciałem coś zrobić dla naszego działu, np. kupić coś do zbiorów. Od roku dyrektor blokował nasze wystawy. Niedawno przedstawiłem mu koncepcję rozwoju muzeum poprzez dział sztuki współczesnej. On nie podjął dyskusji. Dlaczego muzeum miałoby się rozwijać akurat w tym kierunku? - Bo jeśli czymś się wyróżnia w skali kraju, to właśnie sztuką współczesną, czyli tzw. Kolekcją Osiecką. Zaczęło się tak, że w 1963 r. do Koszalina przyjechał wybitny artysta Marian Bogusz z pomysłem zorganizowania plenerów, a w przyszłości - muzeum sztuki nowoczesnej. To drugie nie wyszło, ale z prac, które do 1981 r. powstawały na plenerze w Osiekach pod Koszalinem, powstała znakomita kolekcja. Jak tylko przyszedłem do działu, zabrałem się za opracowywanie tych zbiorów, nasza książka "Awangarda w plenerze" dostała Nagrodę Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego. W kolekcji jest 600 obiektów, w tym prace: Krasińskiego, Berlewiego, Kantora, Natalii LL, a do tego kilka tysięcy fotografii. Koszalin został zniszczony w 1945 r. Do końca wojny był miastem niemieckim, potem przyjechało tu sporo repatriantów ze Wschodu i ludzie z innych części Polski. Plenery były cząstką budowania nowej tożsamości tego miasta, bo w nich prócz awangardy, czyli "wielkich nazwisk" z ważnych artystycznych ośrodków, jak Warszawa, Poznań, Wrocław, Kraków, uczestniczyli też miejscowi artyści. Dzięki tym plenerom wiele dobrego tu się stało. Dyrektor Kalicki w rozmowie ze mną użył dokładnie tego samego argumentu: zadaniem muzeum jest budowa tożsamości, dlatego jeśli ma do wyboru zakup wiejskiej skrzyni i dzieło współczesne, wybierze skrzynię. Albo strój ludowy, bo potomkowie repatriantów czasem chcą coś przekazać do muzeum. - Dlatego uważam, że to nie jest zatarg osobisty, rzecznik prezydenta miasta, który wydał oświadczenie, że to "konflikt prywatny, który zostanie rozstrzygnięty w sądzie", robi błąd. To jest konflikt ideowy. A miasto powinno się zdecydować, jakiego muzeum chce: tradycyjnego czy nowoczesnego. Ja uważam, że modernizm i kultura współczesna są ważniejsze dla budowania tożsamości niż sprzęty ludowe i wykopaliska archeologiczne. Nie mam nic przeciwko sztuce ludowej. W Muzeum jest cenny dział poświęcony tzw. kulturze jamneńskiej, osadnikom z Niderlandów, którzy mieszkali nad jeziorem Jamno i mieli swoje rzemiosło, ikonografię. Tylko to jest sprawa zamknięta. Z tej ziemi nic się już nie wykopie. To, co zostało odnalezione, jest wystawione. Odłogiem leży nowoczesność. Cały wywiad można przeczytać na stronie wyborcza.pl Zapraszamy do rozmowy na forum: http://forum.indeks73.pl/index.php?topic=57.0 | Przypadki naruszeń wolności artystycznej zgłoś na Forum Indeksu 73 Zapraszamy do dyskusji! Aktualności Indeks73 ![]() Dołącz do Indeksu 73 na: - Facebook'u - YouTube ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
| O Indeksie 73| Kontakt