22 | 02 | 2012
polski | english
Szukaj
Artykuł 73 Konstytucji RP: Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury
Sprawa tygodnia

Artysta Krzysztof Kuszej oskarżony o szerzenie pedofilii
  ALT: i/cudowny_obraz_matki_boskiej_z_jeleniej_gory.jpg

Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.

ALT: i/kronika_cenzury/1_kronika_kozyra.jpeg

Katarzyna Kozyra Więzy Krwi, Otwarta Galeria AMS

Ponad 90 udokumentowanych przypadków interwencji cenzorskich, donosów, nacisków i gróźb od początku lat 90. po dzień dzisiejszy.

Czytaj więcej w Kronice Cenzury



Inicjatywę Indeks 73 wspiera KulturaMiejska w Gdańsku
KulturaMiejska
Projekt edukacyjny
Laboratorium Indeksu 73 zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

ALT: i/loga/logo_mkidn.jpg
 


Niniejszy portal powstał w 2008 roku dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej, w ramach programu "Podnoszenie świadomości społecznej i wzmocnienie rzecznictwa oraz działań monitorujących organizacji pozarządowych". Za treść tego dokumentu odpowiada
Kultura Miejska, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska
Unii Europejskiej.

ALT: i/loga/eu.gif

ALT: i/loga/ffw.jpg

 
Aktualności
Drukuj | Pobierz w pdf | Poleć znajomemu
2010-09-20 | Strzał w stopę, czyli (a)polityczny samobój

Juliusz Tyszka (kierownik Zakładu Performatyki w Instytucie Kulturoznawstwa UAM)


Strzał w stopę, czyli (a)polityczny samobój


Przez dłuższy czas byłem na wakacjach poza Poznaniem, ale miałem sporadyczny dostęp do Internetu i poprzez to medium wyrywkowo śledziłem rozwój niesmacznej afery związanej z reprymendą udzieloną Ewie Wójciak, dyrektorce Teatru Ósmego Dnia przez odpowiedzialnego za sprawy kultury wiceprezydenta Poznania, Sławomira Hinca w związku z listem zespołu tego Teatru do posła Janusza Palikota. Po powrocie zapoznałem się z tą kompromitującą sprawą nieco bliżej. Komentarz mój poświęcę czterem jej aspektom.

1. Aspekt pierwszy: antydemokratyczny i antykonstytucyjny charakter czynu wiceprezydenta.


Uważam, że tłumienie swobody wypowiedzi obywateli przez sprawującego władzę nad zatrudniającą ich instytucją reprezentanta samorządowej administracji jest działaniem naruszającym Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej (rozdział II, artykuł 54). W związku z tym wiceprezydent Hinc, po uświadomieniu sobie, co tak naprawdę zrobił, powinien był niezwłocznie podać się do dymisji, ponieważ totalnie się skompromitował i udowodnił, że nie ma dostatecznych kompetencji, aby dalej pełnić jakąkolwiek publiczną funkcję. A jeśli sam by się na to nie zdobył, powinien zostać szybko zdymisjonowany przez swego przełożonego, czyli prezydenta miasta Poznania. Fakt, że nadal pełni swoją funkcję, z pełnym, otwarcie zadeklarowanym poparciem prezydenta Grobelnego, kompromituje ich obu, ciążąc przy tym nieznośnie na ogólnopolskiej i międzynarodowej reputacji naszego miasta.
Na usta ciśnie się bezradne westchnienie: za czasów śp. prezydenta Kaczmarka czy nawet jeszcze śp. wiceprezydenta Frankiewicza taki eksces byłby po prostu nie do wyobrażenia. Czegośmy i kogośmy się w tym nieszczęsnym "mieście knoł hał" doczekali?!

2. Aspekt drugi: historyczny kontekst ekscesu Hinca.

Pan Hinc jest człowiekiem młodym, ale jako główny urzędnik miejski odpowiedzialny za sprawy kultury powinien się jako tako orientować w historii podległych sobie instytucji oraz w życiorysach tworzących je ludzi. Jego "wezwanie Ewy Wójciak na dywanik" jest dowodem na absolutny brak takowej wiedzy oraz na brak wyczucia historycznego kontekstu. Jest poza tym bijącym w oczy dowodem na brak czysto ludzkiego taktu i poczucia przyzwoitości. W kwestii tych ostatnich niedostatków nie jestem w stanie nic zrobić, mogę się jednak zdobyć na spóźniony trud "doedukowania" wiceprezydenta. Czuję się w tej materii kompetentny jako autor monografii o pierwszym dziesięcioleciu Teatru Ósmego Dnia oraz artykułu o historii tej grupy ze strony internetowej Teatru, a także licznych publikacji o tym zespole zamieszczonych w fachowej prasie i pracach zbiorowych w Polsce i za granicą, a w końcu jako świadek dramatycznych wydarzeń z minionych dziesięcioleci.
Otóż, Pan Hinc swym wybrykiem w bezpośredni sposób nawiązał do licznych działań władz administracyjnych, policyjnych i politycznych PRL z lat 1975-1988, kiedy to członkowie Teatru Ósmego Dnia, w tym czworo jego aktualnych wiodących twórców (Adam Borowski, Marcin Kęszycki, Tadeusz Janiszewski, Ewa Wójciak), byli na rozmaite sposoby prześladowani za swe czynne wsparcie udzielane demokratycznej opozycji oraz za uprawianie teatru politycznego krytycznego wobec władz PRL. Represje te były karą za polityczną postawę tych ludzi, uderzały jednak bezpośrednio także w twórczość zespołu. A był to zespół, z którego postawą i spektaklami utożsamiała się właściwie cała trzeźwo myśląca inteligencja PRL, zespół-sztandar, zespół-legenda, tworzący teatralne arcydzieła w ekstremalnych warunkach, w stałym zagrożeniu osobistej wolności, zdrowia i twórczości, a nawet życia.

Ostatnim, potężnym ciosem ze strony władz PRL było zlikwidowanie instytucji Teatru Ósmego Dnia i odebranie mu siedziby na Osiedlu Oświecenia przez Urząd Wojewódzki w Poznaniu, w porozumieniu z Ministerstwem Kultury i Sztuki w czerwcu 1984 roku, w środku mrocznej "jaruzelskiej normalizacji" – po wprowadzeniu stanu wojennego i zduszeniu najgwałtowniejszych przejawów społecznego oporu. Zmusiło to Teatr do prezentowania spektakli w nielegalnym lub półlegalnym "drugim obiegu", głównie w kościołach, a w końcu do emigracji, która trwała do roku 1990. Ówcześni reprezentanci "władzy ludowej" często używali podobnego argumentu, co wiceprezydent Hinc: "Państwo ludowe daje wam pieniądze nie na to, żebyście je krytykowali". "Państwo, czyli my" – jego nomenklaturowi reprezentanci, ludzie tamtej władzy, nie chcieli pamiętać, podobnie jak dzisiejszy wiceprezydent Poznania, że to nie o ich pieniądze chodziło, lecz o własność ogółu obywateli – fundusze publiczne, którymi oni li tylko zarządzali. Mieli jednak w swym ręku argument siły: absolutną „czwórwładzę”: nad ustawodawstwem, rządem, sądami i mediami. Czy wiceprezydentowi Poznania, gdy wzywał Ewę Wójciak „na dywanik”, wydawało się, że posiada taki sam zakres władzy? Że nikt nie zareaguje na jego haniebny wybryk? Że wszyscy się przestraszą i będą mu potakiwać? Jeśli tak, to jest mentalnie zapóźniony o ponad dwie dekady albo dostał napadu „pomroczności jasnej”.

Uważam, że: a) sam fakt wezwania Ewy Wójciak „na dywanik" z powodu listu napisanego przez członków Teatru Ósmego Dnia do posła Palikota; b) zaprezentowany przez wiceprezydenta Hinca w trakcie rozmowy z "wezwaną" kuriozalny w demokratycznym kraju pogląd, że pracownicy podległych mu miejskich instytucji kultury nie powinni publicznie manifestować swoich preferencji politycznych, 3) powtórzenie przezeń w ten sposób licznych "wezwań na dywanik", reprymend i gróźb, jakie spotykały członków Teatru Ósmego Dnia w czasach PRL – że wszystko to jest aż nazbyt czytelnym powrotem do praktyk władzy z okresu Polski Ludowej i kompromituje wiceprezydenta "do kwadratu" jako miejskiego urzędnika do spraw kultury.

3. Aspekt trzeci: potencjał kulturowy.

Wiceprezydent Hinc naruszył swym ekscesem stabilne status quo panujące w jednej z czołowych podległych mu instytucji. W tle jego czynu tkwi bowiem groźba represji administracyjnych i finansowych, jakie gotów jest zastosować z powodów politycznych wobec jednej z nielicznych instytucji kulturalnych naszego miasta o znaczeniu międzynarodowym. Instytucji, która nie tylko trwale zapisała się w historii światowego teatru poszukującego, ale nadal jest znana i ceniona w kraju i za granicą. Nie każdy poznański teatr gra rok po roku w czołowych salach teatrów nowojorskich, a Teatr Ósmego Dnia jest ponadto od dziesięcioleci zapraszany na największe i najważniejsze festiwale teatralne na czterech kontynentach. Warto też wspomnieć o roli opiekunów i inspiratorów twórczych poczynań, jaką członkowie Teatru Ósmego Dnia pełnią wobec młodszych koleżanek i kolegów z licznych poznańskich zespołów oraz inicjatyw teatru poszukującego, tak mocno niedocenianego i lekceważonego przez władze Poznania. Groźba represji administracyjnych i finansowych o podłożu politycznym wobec tak ważnej i liczącej się instytucji, wyartykułowana w dodatku z tak błahego powodu, osłabia potencjał kulturowy Poznania i świadczy o wiceprezydenta Hinca "niekompetencji do sześcianu". Urzędnik ten najwyraźniej zapomniał nie tylko o tym, że podlegające mu instytucje kultury finansowane są nie z jego osobistej kieszeni, tylko z publicznych funduszy, lecz także o tym, że pracujący w nich ludzie nie muszą podzielać jego politycznych poglądów. Z tego ostatniego wymogu stawianego artystom zrezygnowali nawet włodarze PRL po 1956 roku. Czyżby umysłowość wiceprezydenta Hinca przebywała jeszcze w latach stalinowskich?
Nie pamiętam aż tak spektakularnego "strzału we własną stopę" w wykonaniu jakiegokolwiek urzędnika miejskiego od spraw kultury w wolnej Polsce. W mojej poczcie elektronicznej odkryłem po dłuższej przerwie kilka listów od przyjaciół z kraju i z zagranicy, którzy wyrażają pełne niedodwierzania zdumienie lub/i rozbawienie groteskowym wybrykiem Hinca.

4. Aspekt czwarty: europejska stolica kultury.

Wobec wszystkiego, co napisałem powyżej, dalsze starania władz naszego miasta o przyznanie Poznaniowi miana europejskiej stolicy kultury w roku 2016 uważam za z góry skazane na spektakularną porażkę. Poznań po ekscesie wiceprezydenta Hinca na długo "stracił twarz" jako miasto-mecenas kultury i nie ma co tracić pieniędzy tudzież energii na kontynuowanie tych bezowocnych starań. Z uwagi na ich niemrawość i brak koncepcji, były one i tak skazane na niepowodzenie jeszcze przed tym ekscesem, a po nim już w ogóle nie mają sensu.

Na koniec muszę dodać, że z wielkim zdumieniem i żalem przyjąłem wiadomość o liście z wyrazami poparcia dla karygodnego czynu wiceprezydenta Hinca, podpisanym przez kilkanaścioro zasłużonych ludzi kultury z Poznania. Wyrażony przez nich w owym liście pogląd, że „kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna, bowiem jest adresowana do wszystkich odbiorców, niezależnie od ich poglądów” uważam za coś swą kuriozalnością dorównującego wybrykowi pana Hinca. Kultura, a zwłaszcza kultura artystyczna zawsze jest polityczna. W PRL najbardziej politycznymi jej działami w dziedzinie sztuk widowiskowych były: operetka oraz występy zespołów pieśni i tańca. (Znów ogarnia mnie zażenowanie, że muszę tu przytaczać takie oczywistości, z pewnością znane autorom i sygnatariuszom tego listu.)
Wielu z nich znam i cenię ich dorobek, dlatego po prostu w głowie mi się nie mieści, że mogli poprzeć wybryk wiceprezydenta i przy tej okazji wysmażyć COŚ TAKIEGO. Najstosowniejszy dla skomentowania tego zadziwiającego faktu wydaje mi się nieśmiertelny cytat z Boya, że "paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy". A może to już epidemia „pomroczności jasnej”?

Przed nami wybory samorządowe. Ciekawe, czy prezydent Grobelny zaprosi do swojego komitetu wyborczego jakichś artystów, w tym także artystów zatrudnionych w poznańskich instytucjach kultury. Jeśli tak, to czy ich obecność w takim komitecie będzie przezeń tudzież przez jego zastępcę interpretowana jako niedopuszczalne zajęcie politycznego stanowiska przez ludzi sztuki, czy jako "obywatelski przywilej w demokratycznym kraju"? I czy znajdą się między nimi artyści i działacze kultury tak ochoczo dziś deklarujący imperatyw apolityczności „kultury finansowanej ze środków publicznych”?










Przypadki naruszeń
wolności artystycznej zgłoś na
Forum Indeksu 73
Zapraszamy do dyskusji!

Subskrybuj Aktualności Indeks73 RSS
Aktualności Indeks73



ALT: i/loga/znak_indeks_lab_rgb_maly.jpg

Dołącz do Indeksu 73 na:

-
Facebook'u
-
YouTube




Creative Commons Polska

ALT: i/loga/wk178x64.jpg

Blog Izy Kowalczyk Straszna Sztuka

ALT: i/loga/baner_rita.jpg

spam.art.pl

e-teatr.tv

NCAC - National Coalition Against Censorship

Internation Freedom of Expression eXchange

ALT: i/loga/freemuse.jpg

Portal Organizacji Strażniczych 'Watchdog'

ALT: i/loga/neuro_baner.gif

ALT: i/loga/minaret_jpg_m.jpg


 
Creative Commons License | O Indeksie 73| Kontakt

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.
Redakcja Portalu Indeks 73 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii wyrażonych przez czytelników w komentarzach i na forum.
design by studio Świerszcze, engine: abacus.pl