Kronika Wypadków Cenzorskich w polskiej sztuce po 1989 r.

Katarzyna Kozyra "Więzy Krwi", Otwarta Galeria AMS, 1999, za zgodą Artystki
1993 - Katarzyna Kozyra, studentka pracowni Grzegorza Kowalskiego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie wystawiła swoją dyplomową pracę Piramida zwierząt. Dzieło, inspirowane bajką braci Grimm, składało się z ustawionych na sobie wypchanych zwierząt: konia, psa, kota i koguta oraz realistycznego filmu z rzeźni, przedstawiającego proces uśmiercania konia. Adam Myjak zwołał nadzwyczajną Radę Wydziału, a urzędnicy departamentu edukacji kulturalnej w Ministerstwie Kultury i Sztuki zasugerowali mu, by określił „zasady wolności ekspresji artystycznej" (...) Kozyra stała się ucieleśnieniem amoralności sztuki współczesnej, a sama sztuka dostała na cenzurowane" Oprócz licznych głosów oburzenia dobiegających z mediów, symptomatyczna była reakcja Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które protestowało przeciwko pokazaniu rzeźby i towarzyszącego jej filmu. Przy okazji gdańskiej wystawy w 1999 r. Towarzystwo pikietowało przed galerią i wezwało policję, która jednak nie interweniowała. Złożone przez Sekretarza Zarządu Głównego TOZ zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa (z powołaniem na ustawę o ochronie zwierząt z 1997 r. i uzasadnieniem, że „pokazywanie śmierci konia jest niehumanitarne i uwłacza jego godności" i że film „może być lekcją instruktażową dla satanistów") zostało oddalone, ponieważ przestępstwo (zabicie konia) uległo przedawnieniu.
1994 - W pracy pt. „Termofory”, prezentowanej w przestrzeni publicznej (Długi Targ w Gdańsku), Robert Rumas pokazał wykonane z plastiku i napełnione wodą pojemniki, w których umieszczone były gipsowe figurki Chrystusa i Matki Boskiej, podobne do tych ze sklepów z dewocjonaliami. Praca ta uległa zniszczeniu w kilkanaście minut od jej umieszczenia na głównym deptaku miasta. Zniszczenia dokonali anonimowi przechodnie, którzy rozpruli worki, wydobyli z nich figury, które następnie zanieśli do biur gdańskiej kurii.
1994 – Dyrektor CSW Zamek Ujazdowski Wojciech Krukowski nie dopuścił do wystawy prac Grzegorza Klamana z preparatami anatomicznymi „Emblematy” w CSW argumentując, że „obrażają jego uczucia religijne”.
1994 – Praca Andreasa Serrano „Piss Christ”, gdzie krucyfiks sfotografowany został w pojemniku z uryną nie zostaje pokazana w CSW Zamek Ujazdowski. Wspomnianą pracę polecił przenieść do magazynu sam dyrektor Centrum Wojciech Krukowski, nie zgadzając się nawet, jak chciał Serrano, na umieszczenie pracy na wystawie i zasłonięcie jej czarnym płótnem.
1994 - okładka tygodnika „Wprost" 21.8.1994 r., przedstawiająca Matkę Boską Częstochowską z Dzieciątkiem — oboje w maskach przeciwgazowych (nawiązanie do problemów z ochroną środowiska). Po proteście przeora jasnogórskiego, zawiadomienie o przestępstwie złożyła psycholog z Warszawy T. Dubowska, a ostatecznie wpłynęło ponad pół tysiąca podobnych zawiadomień. Prokurator po przesłuchaniu redaktora naczelnego uznał, iż skarżący nie zrozumieli intencji publikacji i sprawę umorzył. Ostatecznie sprawa trafiła do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu, która w decyzji z 18.4.1997 r. uznała oczywistą bezzasadność skargi Dubowskiej i Tomasza Skupa przeciwko Polsce. Zarazem Komisja przypomniała, że członkowie wspólnoty religijnej muszą tolerować negowanie przez inne osoby ich przekonań, a nawet rozpowszechnianie poglądów wrogich ich wierze.
1995 – Ataki na wystawę „Antyciała”, w której brała udział m.in. Alicja Żebrowska, a która odbyła się w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie. Ataki dotyczyły przede wszystkim zaprezentowanej tam kontrowersyjnej pracy wideo Alicji Żebrowskiej „Grzech pierworodny”, w której artystka wykorzystała wizerunek kobiecych genitaliów, a także pokazała symulowany poród lalki Barbie. Wystawę próbowano zamknąć i uniemożliwiono jej prezentację za granicą, co było rzekomo związane z przekroczeniem norm moralnych w pracach niektórych artystów.
1996 - W efekcie negatywnych reakcji została zamknięta także wystawa ”Ja i AIDS” otwarta 5.01.1996 r. w Galerii mieszczącej się przy kinie Stolica w Warszawie. Ekspozycja ta została przygotowana przez Grzegorza Kowalskiego, Katarzynę Kozyrę i Artura Żmijewskiego w 1995 r. Wzięło w niej udział jedenastu artystów, m.in. Katarzyna Kozyra, Katarzyna Górna, Artur Żmijewski, Paweł Althamer, Grzegorz Kowalski. Wystawa, zgodnie z tytułem, prezentowała indywidualny stosunek artystów do choroby, skupiając się głównie na lękach wobec seksualności w epoce AIDS. W pracach przeważały wątki seksu i ciała, zanurzone w atmosferze zagrożenia. Jedną z prac był gipsowy Akt męski (1994) Krzysztofa Malca, przedstawiający hiperrealistyczne męskie ciało w prowokacyjnej pozie. „Ja i AIDS” zamknięto po dwóch dniach na polecenie dyrekcji kina pod wpływem nacisków ze względów obyczajowych. Wystawę krytykowano za koncentrowanie się na mitologii AIDS, powielanie krążących stereotypów na temat tej choroby oraz pominięcie polskiego kontekstu towarzyszącego AIDS. Pojawił się też zarzut, że artystom chodziło o zaistnienie w świadomości publicznej poprzez wybranie modnego tematu i zaakcentowanie drażliwych sfer obyczajowych.
1997 - La Biennale di Venezia. XLVII Esposizione Internazionale d’Arte, Wenecja (Włochy) kurator pawilonu Polskiego Jan Stanisław Wojciechowski wycofuje się z pierwotnej koncepcji wspólnej prezentacji Zbigniewa Libery i Zofii Kulik. Nie zgadza się na zaprezentowanie w Pawilonie Polskim pracy Zbigniewa Libery "Lego. Obóz koncentracyjny" (model obozu koncentracyjnego, wykonany z klocków Lego). Z tego powodu Libera wycofuje się z udziału w wystawie w Pawilonie Polskim.
1999 – Pokazanie na wystawie „Więzów krwi” Katarzyny Kozyry spowodowało sprzeciw członków Akcji Katolickiej Bielska – Białej. Akcja napisała list protestacyjny do dyrektora galerii przeciw „niegodnemu posługiwaniu się symbolami religijnymi i swobodnemu wykorzystaniu krzyża jako tła dla nagiej modelki oraz umieszczenie tego symbolu wśród główek kapusty” Autorzy listu napisali także: „Nie życzymy sobie, aby [krzyż] był przez kogokolwiek ośmieszany, bądź poniżany, bowiem na krzyżu umarł Chrystus”. Więzy krwi to seria wielkoformatowych fotografii, przedstawiających nagie kobiety na tle czerwonego krzyża i półksiężyca. Protest dotyczył także tekstu Małgorzaty Lisiewicz, zamieszczonego w katalogu wystawy, w którym autorka analizowała pracę pod kątem demistyfikacji wpływu Kościoła Katolickiego i religii, okaleczających kobietę emocjonalnie i intelektualnie przez siłę swych ideologii. Zdaniem protestujących sformułowania o przemocy Kościoła były „niezgodne z prawdą i obrażały całą wspólnotę Kościoła powszechnego”.
1999 – Dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku Maciej Nowak odwołuje pod naciskiem zespołu NCK wernisaż prac Rafała Ewertowskiego pt. „Wystawa malarstwa”, ze względu na treści obsceniczne.
1999 – grupa radnych Akcji Wyborczej Solidarność z Joanną Fabisiak i Julią Piterą na czele (część z nich zna spektakl tylko ze słyszenia) domaga się zdjęcia z afisza przedstawienia Shopping and Fucking Marka Ravenhilla w Teatrze Rozmaitości w Warszawie (prapremiera polska 16 IV 1999) z powodu nadmiernej liczby wulgaryzmów w tekście dramatu oraz wielu nieobyczajnych sytuacji. Sztuka Ravenhilla atakuje konsumpcyjny styl życia młodej generacji, bohaterami są dilerzy narkotykowi i homoseksualiści, szukający ekstremalnych doznań. Spektakl zawiera m.in. scenę seksu między mężczyznami. Politycy grożą odebraniem Rozmaitościom dotacji, mimo że spektakl w reżyserii Pawła Łysaka oficjalnie firmowało warszawskie Towarzystwo Teatralne, a na scenie Grzegorza Jarzyny inscenizacja grana była gościnnie. Ostatecznie skandal rozchodzi się po kościach, a następne kontrowersyjne premiery TT (Zbombardowani Sarah Kane w reżyserii Pawła Wodzińskiego, prapremiera polska 8 X 1999; Ogień w głowie Mariusa von Mayenburga w reżyserii Łysaka, prapremiera polska 21 XI 1999) przechodzą bez większego rozgłosu [patrz też: 2001–2002].
1999 – Praca Katarzyny Kozyry „Więzy krwi” została wybrana do prezentacji na billboardach na ulicach kilku miast w Polsce w ramach programu Galerii Otwartej, realizowanego przez poznańską firmę AMS - Art Marketing Syndicate, gdzie pokazywane są prace polskich artystów, odwołujące się do problematyki współczesnej, a celem tego programu ma być głoszenie tolerancji. „Więzy krwi” pokazywane na billboardach od 15 maja 1999 r. sprowokowały protesty, a wręcz napaści. Protest wywołało znowu „niegodne użycie” symboli religijnych: krzyża i półksiężyca. Prezentowaniu tej pracy w przestrzeni publicznej sprzeciwiły się władze Gdańska i Gdyni, zaś wojewoda łódzki skierował wniosek do prokuratury twierdząc, że publikacja plakatu może stanowić znieważenie przedmiotu czci religijnej, jakim jest krzyż dla chrześcijan oraz półksiężyc dla wyznawców islamu. W wyniku tych protestów i wytworzonej przez prasę atmosfery skandalu „Więzy krwi” zostały ocenzurowane przez samą firmę AMS w nocy z 17 na 18 maja 1999 r. Wizerunki nagich kobiet zostały zaklejone, pozostawiono tylko wąskie pasy z fragmentami krzyża i półksiężyca oraz towarzyszących im warzyw przez co praca ta stała się całkowicie nieczytelna.
1999 - Ocenzurowanie wystawy twórczości Zofii Kulik „Od Syberii do Cyberii” w poznańskim Muzeum Narodowym. Sama artystka tak komentuje ten konflikt: "W 1997 roku w Petersburgu - nie wiedząc jeszcze o tej wystawie - zwiedzając Ermitaż, filmowałam posągi. Zaczynając od widoku całości postaci, robiłam zbliżenie fallusów - ja to nazywam łona męskie, całe lub otłuczone. Wydobyłam te zbliżenia w nawiązaniu do muzealnych reliefów. Niesłychanie piękne kadry, bardzo zmysłowe, mimo, że kamienne. To jest czternaście fotografii kolorowych 60 x 40 cm, zbliżenia kamiennych fallusów - dzieł sztuki. Fotografowałam ekran telewizora podczas odtwarzania wideo, czyli jest to podwójne oddalenie medialne. Na dodatek poniżej przyczepione były sfotografowane podpisy wszystkich dzieł, a więc tytuł dzieła, autor, data (np. 2000 lat p.n.e.), po rosyjsku, po angielsku... I nagle dostałam telefon: Bardzo trudny problem mamy Pani do przekazania, ale dyrekcja się nie zgadza... Przecież we wszystkich salach wisiały moje prace, na których przedstawiany jest goły facet, z prawdziwym fallusem, z owłosieniem, czyli najbardziej naturalistycznym, w żaden sposób nie oddalonym. Można było przejść się i obejrzeć. I nic. Serię fotografii kamiennych fallusów nazwałam Skarby z Ermitażu. Co to jest skarb? Na intymne części ciała można mówić różnie, a tak właśnie mówią gejsze: skarby. Ale skarb to jest również to, co się zdobywa, przywozi z podróży. Znaczenie jest wielorakie. Ja przywiozłam skarby z Ermitażu i chciałam pokazać je w innym muzeum, w Polsce. Obiekt z jednego muzeum przeniesiony do drugiego drogą elektroniczną. Nastąpił precedensowy przypadek ocenzurowania. Gdy opowiadam o tym za granicą, nikt mi nie wierzy. Wydaje mi się, że dyrekcja sama była skrępowana tą sytuacją. Nie wiem, jak to komentować."
1999 – Komisja do spraw rodziny gdyńskiej Rady Miasta protestuje głosami radnych Akcji Wyborczej Solidarność przeciwko polskiej realizacji klasycznego, pochodzącego z lat 60. XX w musicalu Hair Galta MacDermota w Teatrze Muzycznym w Gdyni w inscenizacji Wojciecha Kościelniaka (prapremiera polska 16 X 1999), uznając, że przedstawienie propaguje zażywanie narkotyków i wolny seks, a zatem jest nieobyczajne. Zdaniem wiceprzewodniczącego rady Andrzeja Czaplickiego (AWS) musical jest „moralnie dwuznaczny”. Radni wnioskują, aby w przyszłości dotację dla Teatru Muzycznego przeznaczać na konkretne tytuły. Tymczasem spektakl Kościelniaka okazuje się sukcesem frekwencyjnym.
2000 – Próba cenzury obyczajowej w Łodzi – radni Akcji Wyborczej Solidarność są oburzeni Zamętem albo Hurlyburly Davida Rabe w łódzkim Teatrze Nowym w reżyserii Jacka Orłowskiego (prapremiera polska 27 II 2000). Akcja sztuki rozgrywa się w Hollywood, gdzie naczelnym celem jest zrobienie kariery. Bohaterowie używają języka, pełnego wulgaryzmów. Spektakl trafia do porządku obrad komisji kultury za sprawą Mirosława Orzechowskiego (AWS). Prezydent Sylwester Pawłowski (Sojusz Lewicy Demokratycznej) stwierdza: „Zarząd miasta ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje w mieście, ale nie będzie zakazywał artystom wystawiania sztuk”.
2000 - Cztery billboardy z kontrowersyjnymi pracami Katarzyny Kozyry oraz fotografiami Alicji Żebrowskiej, Jacka Staniszewskiego i Pawła Kruka ocenzurowane w ramach Biennale Plakatu w Poznaniu. Planowano, że trzy plansze staną między Arsenałem a Muzeum Wojska Polskiego, a jedna od strony ul. Paderewskiego. Plakat Kozyry "Więzy krwi" przedstawia dwie nagie kobiety na tle znaków czerwonego krzyża i półksiężyca. Wczoraj zastępca Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miejskiego w Poznaniu Tadeusz Jurga nie zezwolił na montaż billboardów. W odpowiedzi dyrektorowi Arsenału Wojciechowi Makowieckiemu napisał, że billboardy mogą, jego zdaniem, "spowodować pogorszenie stanu środowiska i dóbr kultury". „Nie chcemy w centrum reklam ani skandalizujących plakatów pani Kozyry, które nie przez wszystkich są tolerowane - powiedział Radiu "Eska" Krzysztof Bartkowiak z Wydziału Urbanistyki i Architektury UM..."
2000 – Daniel Olbrychski w towarzystwie reporterów telewizyjnych wkracza do warszawskiej Narodowej Galerii Sztuki Zachęta i cięciami szabli niszczy część wystawionej tam pracy Piotra Uklańskiego Naziści, w tym swoje zdjęcie. Wystawa składała się ze 164 fotografii aktorów, głównie amerykańskich, grających role hitlerowskich żołnierzy. Minister kultury Kazimierz Ujazdowski z rządu AWS domaga się umieszczenia na wystawie komentarza, tłumaczącego jej sens. Uklański nie zgadza się na ingerencję i wystawa zostaje zamknięta.
2000 – Kolejne skandale w stołecznej Zachęcie. Na przygotowanej przez Szwajcara Haralda Szeemanna na stulecie istnienia galerii wystawie jubileuszowej jednym z eksponatów jest rzeźba Maurizia Cattelana Ojciec Święty, przedstawiająca Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Dwukrotnie dochodzi do ingerencji: najpierw Wojciech Cejrowski usiłuje przykryć figurę papieża białym prześcieradłem, kilka dni później zaś posłanka Halina Nowina Konopka (Koło Poselskie Porozumienie Polskie) i poseł Witold Tomczak (Liga Polskich Rodzin) uszkadzają instalację, usuwając meteoryt przygniatający postać Jana Pawła II. W związku ze skandalami ustępuje dyrektorka galerii Anda Rottenberg. Ówczesny minister kultury Kazimierz Ujazdowski przyjmuje dymisję.
2000 – Konopielka Edwarda Redlińskiego w Teatrze im. A. Węgierki w Białymstoku w adaptacji i reżyserii Piotra Ziniewicza (premiera 18 XI 2000) wzbudza protesty miejscowych kół katolickich z powodu finałowej sceny, dodanej przez reżysera do literackiego pierwowzoru. Kaziuk, którego gra Robert Ninkiewicz ścina kosą głowę drewnianej figurze Chrystusa i krzyczy: „Nie ma już świętości!”. Jest to metafora upadku tradycyjnego świata i kryzysu wartości, jaki przeżywa bohater, chłop z białostockiej wioski. Lokalny oddział Akcji Katolickiej przy Kaplicy Najświętszego Serca Jezusowego zarzuca przedstawieniu szyderstwa z tradycji religijnej i promocję satanizmu. „Sceny ośmieszające rzekomy religijny zabobon jako żywo przypominają argumenty bolszewickiej politgramoty” – piszą działacze w liście do władz wojewódzkich. Wtórują im aktywiści Katolickiego Stowarzyszenia Ezechiasz. Naczelnik Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej Urzędu Miejskiego Łucja Orzechowska rozsyła do szkół oświadczenie sugerujące pedagogom „rozwagę przy podejmowaniu decyzji o zbiorowych wyjściach na ów spektakl”. Do pisma dołączona zostaje recenzja zatytułowana Sen wariata, napisana przez szkolną polonistkę Marię Jurkowską. Protesty skutkują wzrostem popularności inscenizacji. Z afisza zdejmie ją dopiero następca Andrzeja Karolaka w fotelu dyrektorskim – Piotr Kowalewski [patrz: 1 lutego 2002].
listopad 2000 - Firma Curtis Brown z Londynu, reprezentująca spadkobierców Alana A. Milne'a , nie przedłuża licencji na wystawianie adaptacji książek „Kubuś Puchatek" i „Chatka Puchatka" w polskich teatrach, udzielanej za pośrednictwem stowarzyszenia ZAIKS. Przyczyną jest sprzedaż praw autorskich koncernowi Walt Disney. Jesienią 2000 roku w dwunastu polskich teatrach schodzą z afisza spektakle na motywach „Kubusia Puchatka”, m.in. przedstawienie Piotra Cieplaka „Kubuś P.” w warszawskim Teatrze Studio, jednogłośnie uznane za wydarzenie teatralnego sezonu, wyróżnione na festiwalu sztuki reżyserskiej w Katowicach. Przeciwko decyzji spadkobierców protestują poznańscy lalkarze, którzy zbierają podpisy pod petycją do ONZ o wpisanie Kubusia Puchatka na listę światowego dziedzictwa kulturalnego. „Puchatek jest własnością nas wszystkich” - głosi petycja, podpisana przez kilka tysięcy osób. Akcja nie odnosi skutku: odtąd żaden teatr nie może wystawić adaptacji książek Milne'a. Korzysta z tego monopolista Disney: wiosną 2008 r. do Polski przyjeżdża widowisko „Disney Live! Winnie The Pooh”, wyprodukowane przez związaną z Disneyem firmę Feld Entertainment. Bilety na wszystkie przedstawienia zostają wyprzedane.
2001–2002 – Regularnie co kilka miesięcy poznański radny Krzysztof Mączkowski (Akcja Wyborcza Solidarność- Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe) uprzykrza pracę nowym dyrektorom Teatru Polskiego w Poznaniu Pawłowi Wodzińskiemu i Pawłowi Łysakowi. Krytykuje ich, zanim jeszcze obejmą stanowiska. 27 stycznia 2000 r., na pół roku przed rozpoczęciem przez nich pracy w Poznaniu, Mączkowski, przytaczając fragmenty doniesień prasowych, wyraża obawę, że kandydaci będą chcieli kontynuować w Poznaniu swoje wcześniejsze tendencje do uprawiania teatru skandalizującego. Stwierdza też, że popierający kandydatów wiceprezydent Maciej Frankiewicz, rekomendowany na to stanowisko przez AWS, zaprzecza wszystkim wartościom reprezentowanym przez to ugrupowanie. W kwietniu 2001 r. po poznańskim gościnnym pokazie Shopping and Fucking Ravenhilla [patrz: kwiecień 1999] najbardziej zbulwersowany okazuje się właśnie Mączkowski: „Nie jestem zdziwiony, bo moje przewidywania co do tego spektaklu potwierdziły się. Był skandaliczny. Prezentacje orgii homoseksualnej w murach Teatru Polskiego nie powinny mieć miejsca. Uważam, że obydwaj panowie dyrektorzy prezentują spektakle skandaliczne, bo nie stać ich na prezentację poważnego repertuaru. Dlatego twierdzę, że nie powinno być dla nich miejsca na tych stanowiskach”. Kiedy jednak dziennikarz przytomnie zauważa, że radny bił brawo, Mączkowski odpowiada: „Klaskałem, ale z grzeczności”. W lipcu 2001 r. na posiedzeniu Rady Miasta radny żąda odwołania dyrektorów Teatru Polskiego, twierdząc m.in., że wprowadzili wulgarny i skandalizujący repertuar. Zarzuca im także machinacje finansowe, manipulowanie danymi o frekwencji oraz zatrudnianie kolegów. Tylko jedna osoba z klubu AWS była przeciwna odwołaniu dyrektorów – Frankiewicz. Kolejne ataki towarzyszą wystawionej w koprodukcji ze stołecznymi Rozmaitościami 4.48 Psychosis Sarah Kane w reżyserii + [Grzegorza Jarzyny] (prapremiera polska w Poznaniu 8 II 2002, premiera warszawska 22 II 2002). Tematem sztuki jest głęboka depresja, która prowadzi bohaterkę do samobójstwa. „Nasz Dziennik” pochyla się nad deptaną godnością człowieka i piórami Wojciecha Wybranowskiego oraz Wojciecha Olszaka załamuje ręce nad pomysłem zorganizowania castingu dla „szczupłych kobiet pomiędzy 65. a 80. rokiem życia”, którego zwyciężczyni ma w jednej scenie spektaklu wystąpić nago. „Tempo, w jakim pracują dyrektorzy teatru nad tym, by szokować poznańską widownię, jest zastraszające. Najwyższy czas podziękować tym panom za pracę w stolicy Wielkopolski” – grzmi radny Michał Grześ (AWS). Wodziński i Łysak odchodzą z Poznania dopiero w połowie 2003 r., po upływie trzyletniej kadencji.
styczeń 2001 - Mirosław Lewandowski złożył zawiadomienie o przestępstwie właściciela firmy plakatującej Kraków, która rozkleiła plakaty reklamujące film Skandalista Larry Flynt, przedstawiające nagiego mężczyznę z rozkrzyżowanymi rękami na tle kobiecych bioder. Film osnuty jest na biografii założyciela pierwszego na rynku amerykańskim magazynu pornograficznego Hustler.
19 stycznia 2001 – P.o. dyrektora Teatru im. C. Norwida w Jeleniej Górze Bogdan Nauka podejmuje decyzję o odwołaniu zaplanowanej na 21 stycznia premiery Historii o Miłosiernej, czyli Testamentu psa Ariana Suassuny w reżyserii Tomasza Koniny. Powodem jest to, że tłumaczka Danuta Żmij-Zielińska zaalarmowana przez Alinę Obidniak (kierującą jeleniogórskim teatrem do końca grudnia 2000 r.) nie zgadza się na reżyserskie zmiany w tekście. Konina uzupełnił bowiem sztukę Suassuny o fragmenty z George’a Byrona, Jamesa Joyce’a i Jeana Paula Sartre’a. Do premiery – ale w kanonicznym układzie tekstu – dochodzi ostatecznie 4 lutego 2001 r. We wrocławskim dodatku „Gazety Wyborczej” reżysera listownie gromi prof. Janusz Degler. Spektakl Koniny szybko przestaje być grany.
2002 - Plakat grupy Twożywo "Tworzenie jest miłością", przygotowany na wystawę "wypisz/wymaluj" w Galerii Zakręt, przy Instytucie Historii Sztuki UW, miał zawisnąć na oknach budynku Instytutu. Jednak władze uczelni nie wyraziły na to zgody. Plakat przedstawiał kielich z hostią opatrzony napisem: "IHS. Tworzenie jest miłością" (IHS to skrót od nazwy Instytutu Historii Sztuki). Maria Poprzęcka, dyrektor IHS, stwierdziła: "Praca Twożywa wykorzystuje symbol chrystologiczny, o obrazę uczuć religijnych więc nietrudno. Już wolę przyjąć na siebie rolę tchórzliwego cenzora, niż pozwolić, by ucierpiał na tym Instytut. Mogę ryzykować dla czegoś ważnego, a to jest tylko zabawa". Ostatecznie plakat pokazano we wnętrzu.
2002 - Galeria „Arsenał” w Poznaniu zrezygnowała z pokazu przygotowanej już pracy „Arbeitsdisziplin” młodego, poznańskiego artysty Rafała Jakubowicza. Składają się na nią lightbox i pocztówka z fotografią poznańskiej fabryki Volkswagena widocznej zza drutów kolczastych, oraz film wideo, na którym artysta zza płotu nakręcił zmarzniętego strażnika pilnującego terenu przedsiębiorstwa. Praca, nasuwająca skojarzenia z obozem koncentracyjnym (drut kolczasty, "komin" fabryki z umieszczonym na nim logiem VW), odnosi się równocześnie do nie zawsze chlubnej historii niemieckiej firmy, jak i problemu współczesnej dyscypliny korporacyjnej. Zdaniem polskiego oddziału Volkswagena zdjęcia nakręcone w podpoznańskiej siedzibie firmy eksponujące jej logo i ogrodzenie z drutami kolczastymi naruszyły jej dobre imię.
21 stycznia 2002 – Gdańska artystka Dorota Nieznalska zostaje oskarżona o naruszenie uczuć religijnych za pośrednictwem instalacji Pasja, na którą składają się fotografia męskich genitaliów wkomponowana w formę krzyża oraz film wideo z mężczyzną ćwiczącym na siłowni. Posłowie Ligi Polskich Rodzin Gertruda Szumska i Robert Strąk interweniują już po zamknięciu ekspozycji (co nastąpiło 20 stycznia) w galerii Wyspa Progres w Gdańsku, po zobaczeniu instalacji w telewizji TVN. Sprawą zajmuje się prokuratura. Sąd uznaje 18 lipca 2003 r. winę artystki i skazuje ją na 6 miesięcy ograniczenia wolności poprzez wykonywanie prac społecznych. Wyrok zostaje 22 kwietnia 2004 r. uchylony z powodu naruszenia prawa do obrony, a ponowny proces rozpoczyna się 26 listopada tegoż roku. Do 13 grudnia 2005 r. odbywa się 15 rozpraw. Od 2006 r. mają być przesłuchiwani świadkowie obrony – 18 osób. Specjalna komisja złożona z antropologów, historyków sztuki i socjologów oceni instalację Nieznalskiej pod kątem znanych im dzieł współczesnej sztuki zaangażowanej i katolickich prac ukazujących cierpienie i nagość ludzkiego ciała. W wyniku oskarżeń Galeria Wyspa utraciła pomieszczenia, należące do gdańskiej ASP. Artystka została pozbawiona stypendiów i subwencji, po rozpoczęciu procesu przez trzy lata nie wystawiała w galeriach. Stała się także obiektem ataków w mediach i internecie: w portalu trojmiasto.pl anonimowi członkowie Młodzieży Wszechpolskiej grozili, że takich artystów jak Nieznalska należy wieszać albo golić im głowy.
1 lutego 2002 – Dyrekcję Teatru im. A. Węgierki w Białymstoku na krótko obejmuje po odchodzącym na emeryturę Andrzeju Karolaku dotychczasowy szef Teatru im. J. Węgrzyna w Ełku Piotr Kowalewski. Nie spotyka się to z aprobatą zespołu. Na wstępie z afisza spadają – oprócz Konopielki [patrz: koniec roku 2000] – również m.in. mogąca się kojarzyć z sytuacją w białostockim teatrze Awantura w Chioggi Carla Goldoniego (premiera 17 XI 2001) i Moralność pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej (premiera 5 V 2001), obie w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza. Ta ostatnia dlatego, że zdaniem dyrektora „prowokuje młodych do seksu przedmałżeńskiego”. Z repertuaru Kowalewski usuwa nawet autorskie Jasełka Piotra Ziniewicza (prapremiera polska 15 I 2000), podczas których młody widz „zmuszony jest do obcowania z rozerotyzowaną i stanowczo zbyt atrakcyjną postacią diabła” w wykonaniu Justyny Godlewskiej. Z tekstów sztuk nowy dyrektor usuwa ponadto wulgaryzmy, a po jednej z premier dziękuje ze sceny Bogu, który podobno dał mu talent. W teatrze wrze, w końcu zarząd województwa podlaskiego ogłasza konkurs na dyrektora białostockiej sceny. W maju 2002 r. wygrywa go Piotr Dąbrowski, znany z zakopiańskiego Teatru im. S. I. Witkiewicza. Stanowisko oficjalnie obejmuje od 15 czerwca.
czerwiec 2002 - Podczas wystawy 18. Międzynarodowego Biennale Plakatu w Warszawie (4.06-29.09.2002) z ekspozycji znikły dwie nagrodzone prace. Francuz Alain Le Quernec w plakacie „Henri. W hołdzie Toulouse Lautrec’owi” na jaskrawoczerwonym ukazał zdeformowane, karłowate ciało malarza w pozie ukrzyżowanego Chrystusa. Na plakacie „ICON 2000” Dominika Różańska przetworzyła wizerunek Madonny – ikony polskiego katolicyzmu popularnej w malarstwie religijnym. Charakterystyczną sylwetkę z obrazu Madonny Częstochowskiej uformowały dwie odpowiednio nałożone na siebie czerwone butelki coca-coli, symbolu amerykańskiej kultury masowej. Okazało się, że po pikiecie zwolenników Radia Maryja dyrektor Maria Kurpik dla świętego spokoju kazała schować je do pomieszczenia na zapleczu galerii.
2003 – Kazimierz Piotrowski, kurator Muzeum Rzeźby im. X. Dunikowskiego w Warszawie, zostaje odwołany za zorganizowanie w 2001 r. wystawy Irreligia. Morfologia nie-sacrum w sztuce polskiej (Atelier 340 Muzeum w Brukseli, 5 X 2001–27 I 2002; otwartej w stolicy Belgii równocześnie z polskim festiwalem Europalia (prezentacją polskiego dorobku kulturalnego). Tytuł wystawy jest grą słów „irracjonalność” i „religia”, a sama ekspozycja demonstruje zderzenie w sztuce sfery sacrum i profanum. Skandal wywołują prace Roberta Rumasa (Termofory - figury Chrystusa i Matki Boskiej zamknięte w foliowych torbach z wodą), Adama Rzepeckiego (Matka Boska Częstochowska z dorysowanymi wąsami) i obraz Marka Sobczyka Biczowanie Chrystusa z oprawcą w obozowym pasiaku. Nikt z protestujących nie widział Irreligii.
12 stycznia 2003 – Program 1 Telewizji Polskiej cenzuruje Idiotów Larsa von Triera. Mimo że film emitowano 10 minut po północy, wycięto wszystkie orgie seksualne bohaterów. „Unikamy zbyt dosłownych scen stosunku, genitaliów w akcji. Taka jest estetyka widza. Wersja okrojona jest nadawana zgodnie z prawem i za przyzwoleniem dystrybutora, autora i producenta” – zapewnia Władysław Frączak, kierownik działu filmów i seriali w telewizyjnej Jedynce. Gutek Film, dystrybutor Idiotów w Polsce, utrzymuje jednak, że żadnej zgody na zmiany w filmie nie wyrażał.
luty 2003 – Decyzją dyrektora CSW Zamek Ujazdowski Wojciecha Krukowskiego wystawę Nan Goldin „Devil's Playground” mogą oglądać wyłącznie osoby pełnoletnie. „Wcześniej nie było o tym mowy. Nie zgadzam się. Moja wystawa przede wszystkim przeznaczona jest dla ludzi młodych, dla nastolatków. Ma być ostrzeżeniem: zastanówcie się, gdy zażywacie narkotyki, gdy uprawiacie seks bez zabezpieczeń" - mówiła Nan Goldin. 500 zgromadzonych na wystawie fotografii ma charakter osobistego dziennika. Przedstawiają znajomych i bliskich artystki w intymnych sytuacjach, podczas uprawiania miłości, w domu, w nocnych klubach. Wcześniej wystawa pokazywana była w Centre Pompidou w Paryżu, gdzie umieszczono jedynie ostrzeżenie przez zdjęciami, mogącymi wywołać szok.
kwiecień 2003 – Ukazuje się numer magazynu Machina z dwoma gejami na okładce. Liga Polskich Rodzin zapowiedziała zgłoszenia zawiadomienia o przestępstwie obrazy uczuć religijnych, gdyż jeden z gejów miał na szyi krzyżyk.
maj 2003 – 57 radnych Ligi Polskich Rodzin i działaczy Stowarzyszenia Rodzin Katolickich z Jeleniej Góry protestuje przeciwko obrazie uczuć religijnych spowodowanej wystawieniem Snu pluskwy, czyli towarzysza Chrystusa Tadeusza Słobodzianka w Teatrze Jeleniogórskim im. C. Norwida w reżyserii Krzysztofa Kopki (premiera 30 IV 2003). Sztuka jest kontynuacją Pluskwy Włodzimierza Majakowskiego, opowiada o perypetiach wypuszczonego z ZOO towarzysza Prysypkina, którego mieszkańcy Moskwy biorą za Jezusa Chrystusa. Protesty wywołała zbitka słów „towarzysz Chrystus” z tytułu sztuki. W wyniku interwencji radnego Józefa Rypińskiego (bezpartyjny) u zastępcy prezydenta miasta zwinięty zostaje wielki transparent reklamujący spektakl. Konflikt łagodzi 17 maja rozmowa protestujących z autorem dramatu i realizatorami – Słobodzianek postawił wszakże warunek, że spotka się z urażonymi działaczami, dopiero gdy ci obejrzą inscenizację. Samo przedstawienie nie okazuje się jednak sukcesem frekwencyjnym i niebawem przestaje być grane. Dwie poprzednie realizacje sztuki Słobodzianka (nie doszło do skutku prapremierowe wystawienie przez Jerzego Jarockiego w Starym Teatrze w Krakowie; prapremiera światowa w reżyserii Kazimierza Dejmka w Teatrze Nowym w Łodzi 15 IX 2001; druga inscenizacja Ondreja Spišáka w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku 5 I 2003) przyjęto bez większych emocji ze strony katolickich środowisk.
listopad 2003 – Praca biorącego udział w konkursie Spojrzenia Fundacji Kultury Deutsche Bank Piotra Wyrzykowskiego pt. Wideopamiętnik Widżeja nie została zaprezentowana w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta. Wideopamiętnik Widżeja to wybór kilku fragmentów wideo, nakręconych przez artystę w prywatnych okolicznościach,. m.in. para, kochająca się na plaży w Sopocie i prywatka w Kijowie, na której dziewczyna ściąga pijanemu mężczyźnie majtki. Decyzję podjęła dyrekcja ze względu na obsceniczność filmów, a fundator nagrody poparł decyzję dyrekcji.
21 listopada 2003 – Instalacja prorektora poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych Piotra Kurki Dostałem pieska powoduje zamknięcie wystawy Pies w sztuce polskiej w białostockiej galerii Arsenał (zaplanowanej 7 XI–7 XII 2003). Sporne dzieło to zawieszone na ścianie pudełko, w którym znajduje się podświetlony pies. Można go oglądać od przodu i tyłu, a w tle umieszczono miniaturowe zdjęcia postaci księży. Beata Antypiuk, radna Ligi Polskich Rodzin, uznaje, że praca obraża jej uczucia religijne. Po jej interwencji Ryszard Tur, prawicowy prezydent Białegostoku (Razem Polsce, niegdyś Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe), prosi dyrektorkę galerii Monikę Szewczyk o usunięcie kontrowersyjnej instalacji z ekspozycji. Artyści się nie zgadzają, więc wystawa zostaje zamknięta przed czasem.
1 lutego 2004 – W wynajętym studiu krakowskiego oddziału Telewizji Polskiej odbywa się zamknięte dla szerszej publiczności i nietransmitowane na żywo nagranie koncertowego DVD norweskiej grupy blackmetalowej Gorgoroth, zorganizowane przez Metal Mind Productions z Katowic. Aferę wywołuje scenografia – zespół wykorzystuje zatknięte na pale łby baranie (zakupione uprzednio w rzeźni), pentagramy i przywiązane do krzyży nagie modelki umazane krwią. Po nagraniu szefostwo telewizji zawiadamia policję i prokuraturę. Spływają również z całego kraju zawiadomienia od osób prywatnych i organizacji katolickich. Powoływano się w nich na „koncert telewizyjny, podczas którego pokazano nagie kobiety na krzyżu, a po scenie biegały diabły”. W kilku zawiadomieniach wskazywano na wycinki prasowe, a w innych pomylono daty koncertu, co wskazuje, że osoby zawiadamiające nie były na nim obecne. W jednym z pism zawiadamiający domaga się nawet zamknięcia muzycznego kanału telewizyjnego, podając, że właśnie w nim oglądał koncert, który obraził jego uczucia. 2 marca 2005 r. w norweskim sądzie Bergen Tingrett rozpoczyna się proces oskarżonych o obrazę uczuć religijnych i naruszenie praw zwierząt blackmetalowców. Niezależnie od tego za obrazę uczuć ma odpowiedzieć szef Metal Mindu Tomasz Dziubiński. Telewizja Polska zdobywa zaś w międzyczasie prawa do nagranego koncertu, w związku z czym nie wiadomo, czy materiał ten zostanie kiedykolwiek oficjalnie wydany.
połowa lutego 2004 – Pomocna dłoń i Wybacz mi, dwie prace Børre Larsena pokazywane w warszawskiej Zachęcie na ekspozycji współczesnej sztuki Norwegii W norweskim lesie (13 II–28 III 2004), wzbudzają protesty Sylwestra Chruszcza, wiceprezesa zarządu głównego Ligi Polskich Rodzin. Bezskutecznie domaga się on usunięcia tych eksponatów z wystawy i ścigania przestępstwa. Pomocna dłoń przedstawia postać Chrystusa pomagającego przy zwijaniu wełny, Wybacz mi natomiast to taki sam Chrystus stojący obok rozbitej figurki Matki Boskiej.
19 kwietnia 2004 – Edward Bogumił, powiatowy prezes Ligi Polskich Rodzin w Bolesławcu, próbuje zapobiec pokazaniu w Bolesławieckim Ośrodku Kultury Monologów waginy Eve Ensler, wystawionych przez Grażynę Popowicz we wrocławskim klubie Firlej (premiera 21 III 2003). To oparta na autentycznych opowieściach sztuka o kobiecej seksualności. Prezydent Piotr Roman (Prawo i Sprawiedliwość) nie zamierza ingerować, gdyż dyrektorka BOK-u Ewa Zbroja cieszy się jego pełnym zaufaniem. Wcześniej bolesławieccy działacze wstrzymali w tym mieście pokazy filmów Kamasutra Miry Nair i Dogma Kevina Smitha.
10 maja 2004 – Po krytycznym donosie Janusza R. Kowalczyka z „Rzeczpospolitej” na temat Zszywania Anthony’ego Neilssona z warszawskiego Teatru Rozmaitości w reżyserii Anny Augustynowicz (prapremiera polska 7 V 2004, „Teren Warszawa”) i groźbie ze strony miejskich radnych odwołania dyrektora artystycznego Grzegorza Jarzyny twórcy spektaklu w porozumieniu z dyrekcją autocenzurują przedstawienie. Usuwają najbardziej kontrowersyjne kwestie („Niedziela należy do Boga”. „No to ch... mu w d..., k...” oraz druga, dotycząca onanizowania się nad książką o obozie oświęcimskim), które aktorzy zastępują słowami „tratatata”. W dyskusji nad spektaklem pomija się problematykę sztuki, która pokazuje destrukcyjny wpływ fantazji pornograficznych na związek dwojga ludzi. Protestujący radni nie widzieli przedstawienia: „W domu publicznym też nie byłem, a wiem, co się tam odbywa”. Spektakl szybko znika z repertuaru. Zanim jednak Zszywanie przestanie być grane, przeciwko naruszającemu jej prawa „tratatowaniu” protestuje tłumaczka Hanna Szczerkowska [patrz też: 10 stycznia 2006].
28 maja 2004 – Rozmaitości na sugestię władz miasta zdejmują z afisza kolejny spektakl – Sny Iwana Wyrypajewa w reżyserii Łukasza Kosa (prapremiera polska 22 II 2004, „Teren Warszawa”), ale tym razem z powodów pozaartystycznych – przedstawienie grane jest bowiem w darkroomie klubu Le Madame, rzekomo prowadzonym z naruszeniem prawa i bez spełnienia wymogów budowlanych, przez co stworzone zostaje zagrożenie dla widzów. To pierwsze podejście do eksmisji niewygodnego dla miasta klubu. W przyszłości nastąpią kolejne.
29 maja 2004 – Nie odbywa się premiera Opery za trzy grosze Bertolta Brechta, przygotowywana w białostockim Teatrze im. A. Węgierki przez Piotra Tomaszuka. Dyrektor Piotr Dąbrowski podejmuje tę decyzję po obejrzeniu próby generalnej. Zapowiada równocześnie przejęcie inscenizacji i doprowadzenie do premiery miesiąc później, 26 czerwca. Nie udaje się to ani wtedy, ani nigdy później. Oficjalnym powodem jest rzekomo naruszająca prawa autorskie i umowę licencyjną adaptacja Tomaszuka, która miałaby narazić teatr na płacenie wysokiego odszkodowania spadkobiercom Brechta i Kurta Weilla – uwspółcześniono bowiem realia, jedna ze scen została wystylizowana na berlińską Love Parade, a Mackie Majcher przypominał Marilyna Mansona. Tomaszuk nie ukrywa, że reżyserował przedstawienie z myślą o utarciu nosa „bezczelnie ingerującym w sztukę” radnym Ligi Polskich Rodzin. Reżyser przygotowuje jednak później ten spektakl w identycznym kształcie w czeskiej Ostrawie (Národní Divadlo Moravskoslezské, premiera 22 I 2005) i obywa się tam bez jakichkolwiek konsekwencji.
2 września 2004 – Poseł Ligi Polskich Rodzin Andrzej Fedorowicz niszczy długopisem w asyście kamer telewizyjnych instalację studenta poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych Radosława Szlagi, eksponowaną w galerii Arsenał w Białymstoku. Sporne dzieło to nawiązująca do zamkniętej w listopadzie 2003 r. ekspozycji Pies w sztuce polskiej psia buda z nieheblowanych desek, do której przyczepiono tabliczkę z napisem: „Cenzorus Wszechpolus. Bestia – nie głaskać!”. Fedorowicz uznaje, że praca Szlagi „obraża ideę wszechpolskości”. Dodaje również: „Jak w następnej kadencji przejmiemy władzę, to takie osoby jak pani Szewczyk [dyrektorka galerii] odeślemy tam, gdzie ich miejsce”. Szlaga składa zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W maju 2005 r. białostocka prokuratura występuje o uchylenie Fedorowiczowi immunitetu, ale minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas decyduje miesiąc później, że do tego nie dojdzie. Sprawa zostaje zawieszona do czasu, aż immunitet posła wygaśnie, co może potrwać, jako że we wrześniu 2005 r. Fedorowicz ponownie trafia do sejmu z listy LPR-u.
5 września 2004 – Liga Polskich Rodzin domaga się wycofania z kin Złego wychowania Pedra Almodóvara (polska premiera 3 IX 2004). Film Almodóvara to śmiała obyczajowo opowieść o wychowankach katolickiej szkoły, poruszająca temat molestowania dzieci przez duchownych. Specjalne pismo do dystrybutora i mediów wystosowuje wiceprezes zarządu głównego partii Sylwester Chruszcz. Pisze on: „Wypowiadam się stanowczo przeciw prezentowanemu w filmie wypaczonemu obrazowi rzeczywistości społecznej, która nie stanowi normy ogólnoprzyjętych zachowań. Propagowanie związków homoseksualnych za pomocą obrazu uważam za oburzające. Film jest prowokacją, która wykracza poza dobry smak i przeczy samej idei sztuki. (...) Sama zaś idea filmu ma za zadanie zdyskredytowanie Kościoła jako instytucji”. Na wielu porozlepianych w Warszawie afiszach reklamujących dzieło Almodóvara nieznani sprawcy domalowują napis „Odwołane”. Dystrybutor, firma Gutek Film, oświadcza, że nie ugnie się pod naciskami politycznymi. 8 września do protestów dołącza się dolnośląski oddział Młodzieży Wszechpolskiej. Jego prezes Kamil Kaliciński straszy organizowaniem pikiet w całym kraju. Bezskutecznie – do końca roku film obejrzy ponad 200 tysięcy widzów.
wrzesień 2004 - Ksiądz Krzysztof Niedałtowski, duszpasterz środowisk twórczych w Gdańsku, protestuje przeciwko koncertowi zespołu Psychic TV, legendzie brytyjskiego undergroundu. Zespół ma wystąpić w gotyckim kościele św. Jana (w trakcie odbudowy), którym zarządza Nadbałtyckie Centrum Kultury. Nowy dyrektor NCK, Nigeryjczyk Larry Okey Ugwu, działacz na rzecz tolerancji i lider zespołu Ikenga Drummers przyznaje rację księdzu i odwołuje koncert w kościele. Na łamach „Gazety Wyborczej” tłumaczy, że Psychiv TV to "grupa antychrystusowa". „To moja decyzja. Zrobiłem to z własnych przekonań. Nie wpłynęła na mnie Liga Polskich Rodzin. Nie znam się na polityce”. Brytyjczycy nie zagrają w kościele, bo są - zdaniem Ugwu - bluźnierczy i obrazoburczy. „Niech grają w innym klubie, proszę bardzo, ale, na Boga, nie w kościele” - mówi Ugwu.
Ostatecznie muzycy z Psychic TV, dzięki zaangażowaniu organizatora koncertu Krzysztofa Gruszczyńskiego występują w innym trójmiejskim klubie. Psychic TV to ważny zespół w historii muzyki undergroundowej. Gra trans, pop, ambient i industrial. „Gdyby nie było Psychic TV, nie byłoby techno, rave'u ani Prodigy” – uważa Gruszczyński, podkreślając, że oskarżenia o antyreligijność są nieprawdziwe. „To jakaś bzdura!” - mówi. „Lider zespołu Genesis P-Orridge uznaje po prostu, że człowiek może poszukiwać prawdy sam, nie opierając się na schematach religijnych. Nie spodziewałem się, że Ugwu wystąpi w roli cenzora sztuki” – dodaje Gruszczyński.
październik 2004 – Plakat Natalii LL do wystawy Podsumowania w Galerii Bielskiej BWA (7–31 X 2004) przedstawiający artystkę upozowaną na Śmierć powoduje negatywną reakcję Józefa Heczki, radnego Bielska-Białej z prawicowej formacji Razem Polsce: „Jeśli autorka na zdjęciu nie ma pod sukienką majtek, nie należy dofinansowywać jej katalogu”. Radni z komisji kultury domagają się sprawdzenia katalogu wystawy pod kątem nieobyczajnych treści.
marzec 2005 – Wojciech Wierzejski, poseł Ligi Polskich Rodzin do Parlamentu Europejskiego, i formalnie niebędący w LPR Paweł Chruszcz, koordynator akcji „Sztuka przyjazna dzieciom” oraz brat dwukrotnie występującego powyżej Sylwestra, rozsyłają list do dyrektorów warszawskich szkół podstawowych i gimnazjów, w którym napisano: „Dziś zwracamy się do Was, drodzy pedagodzy, z apelem o zwracanie uwagi na to, czy dzieci w waszych szkołach w ramach zajęć dydaktycznych nie odwiedzają wystaw, które mogą być naganne moralnie i nieść w sobie przesłanie odległe od powszechnie akceptowalnych wzorców społecznych”. Unikać należy ekspozycji Pawła Althamera w Zachęcie (Paweł Althamer zachęca, 26 II–28 III 2005) i Henry’ego Dargera w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski (Okropności wojny, 8 II–28 III 2005). W przypadku Althamera niebezpieczna jest część wystawy z filmami, na których artystę pokazano pod wpływem środków halucynogennych. Na ekspozycji amerykańskiego artysty naiwnego politycy zwracają uwagę na „epatowanie nagością, zbyteczną agresją i znieważanie symboli religijnych”. Przy okazji autorzy listu recenzują kolekcję CSW: „Zastrzeżenia należałoby mieć również do niektórych prac ze stałej ekspozycji w CSW. Wspomnimy w tym miejscu choćby o pracach: Katarzyny Kozyry, Artura Żmijewskiego, Katarzyny Górnej, Zuzanny Janin czy Olega Kulika, których jedynym «walorem» artystycznym jest ordynarna nagość i obdarcie ze skóry intymności człowieka”. Pierwszym etapem akcji „Sztuka przyjazna dzieciom” było w styczniu 2005 r. rozlepianie przez działaczy LPR na galeriach nalepek „Wystawa przyjazna dzieciom” z uśmiechniętym słoneczkiem albo „Wystawa nieprzyjazna dzieciom” ze słoneczkiem przekreślonym czerwoną linią. Plakietka ta miała być reakcją na znaczek zaprojektowany przez Łukasza Guzka i Ewę Szczyrek (artystkę z grupy Grzenda) z napisem: „Stop LPR. Wystawa nie jest przeznaczona dla członków i sympatyków Ligi Polskich Rodzin”.
sierpień 2005 - Świętokrzyska policja zatrzymuje 24-letniego kielczanina pod zarzutem kradzieży pliku z najnowszym utworem zespołu Depeche Mode z serwera niemieckiej firmy, będącej producentem wideoklipu grupy. Media, prasa, a nawet sam zespół Depeche Mode potępiają chłopaka, który, jak informuje komenda wojewódzka policji w Kielcach, "nielegalnie pobrał plik", "zdołał pokonać zabezpieczenia". Dopiero pół roku później powołany przez świętokrzyską policję biegły stwierdzi, że plik nie posiadał żadnych zabezpieczeń, więc każdy mógł go pobrać. Po opinii biegłego prokuratura w Kielcach zmieniła zarzut z kradzieży na nielegalne rozprowadzanie utworu. Na stronie świętokrzyskiej policji do chwili obecnej (maj 2008 r.) można przeczytać informację, że sprawca jest przestępcą internetowym.
20 września 2005 – Legniccy radni Ligi Polskich Rodzin pod kierownictwem Zbigniewa Woźnego protestują przeciwko gościnnym pokazom dwóch „moralnie gorszących” spektakli wrocławskiego Teatru Zakład Krawiecki: Dolnych partii – musicalu intymnego według Monologów waginy Eve Ensler (premiera 21 V 2004) i inspirowanego opowiadaniami Pedra Almodóvara monodramu Pawła Palcata Roxxy Hot (prapremiera polska w połowie VI 2005), obu w reżyserii Szymona Turkiewicza. Spektakle odbywają się bez zakłóceń 25 września, w dniu wyborów parlamentarnych – prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski (Sojusz Lewicy Demokratycznej) nie ugina się pod naciskami.
27 października 2005 – Sąd Apelacyjny w Warszawie zakazuje Telewizji Polskiej emisji dokumentu Henryka Dederki z 1997 r. Witajcie w życiu!, opowiadającego o korporacji Amway. Firma pozwała wtedy w procesie cywilnym Telewizję Polską i producenta filmu, spółkę Contra Studio. W 2004 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew Amwaya, uznając, że film wyprodukowano w interesie społecznym. Z tą decyzją nie zgodził się Sąd Apelacyjny, do którego odwołał się Amway, zarzucając twórcom filmu stawianie korporacji w złym świetle. W uzasadnieniu wyroku sędzia SA Krzysztof Tucharz powiedział, że te zarzuty są „w dużej części uzasadnione”. Wyrok jest prawomocny, jednak reprezentująca TVP mecenas Jadwiga Żułnowska zapowiada, że wniesie o kasację do Sądu Najwyższego.
listopad 2005 – Jeszcze przed premierą lalkowej adaptacji przygód Jacka i Placka w słupskim Państwowym Teatrze Lalki „Tęcza” opozycyjni radni miejscy domagają się odwołania spektaklu w okresie kształtowania się nowego rządu i zaprzysiężenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Chodzi o top, że bracia Jarosław i Lech Kaczyńscy zagrali w dzieciństwie postaci Jacka i Placka w ekranizacji powieści Kornela Makuszyńskiego O dwóch takich, co ukradli księżyc. Pokazy przedpremierowe spektaklu w reżyserii Ireny Dragan (premiera 10 XII 2005) rozpoczęły się 12 listopada, dwa dni po wygłoszeniu exposé premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Radny Mirosław Pająk z Ligi Polskich Rodzin stwierdza, że wystawianie tego przedstawienia, gdy bracia Kaczyńscy wygrali wybory, jest podlizywaniem się nowej władzy, ponieważ dyrektorka teatru Małgorzata Kamińska-Sobczyk jest związana z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Dwaj radni Prawa i Sprawiedliwości uznali natomiast, że premiera to próba ośmieszenia Kaczyńskich i należy do niej nie dopuścić. Ostatecznie nic nie zakłóca normalnego funkcjonowania teatru, lewicowe władze miasta nie zamierzają się do niczego wtrącać, a przedstawienie cieszy się olbrzymią popularnością.
listopad 2005 – Kabaret Normal, działający przy Zespole Szkół nr 2 im. K. K. Baczyńskiego w Ełku, parodiuje ojca Tadeusza Rydzyka w swym programie, wystawionym z okazji Święta Niepodległości. Jedną z postaci skeczu Mafia światowa był niejaki ksiądz Ryzyk, który m.in. przytulał się do prostytutki. Zaprotestowali ksiądz Michał Stankiewicz, nauczający religii, i dwie katechetki: Hanna Gutowska i Adriana Kurasz, wysyłając list protestacyjny do dyrekcji szkoły i do proboszcza parafii, na terenie której znajduje się szkoła. Dyrektor Krzysztof Piłat staje jednak w obronie kabareciarzy. Sprawą zainteresuje się kuratorium, w którym dyrektor szkoły musi składać wyjaśnienia.
18 i 19 listopada 2005 – W warszawskim klubie M25 na Grochowie sezon artystyczny inauguruje katowicki teatr alternatywny Suka Off. Dzień po dniu pokazuje dwa spektakle: Flesh forms 013 (pierwszy pokaz w VIII 2004) i Clone Factory (live action z performerką Kumi Monster, pierwszy pokaz 7 X 2005 w Londynie w Torture Garden w ramach Rubber Ball Weekend Special). Przedstawienia należą do nurtu body art, pokazują różne formy opresji jakim poddawane jest ciało ludzkie. Według krytyków są protestem przeciw uprzedmiotowieniu ciała we współczesnej kulturze i ostrzeżeniem przed totalitarną przemocą. Tymczasem dziennikarka „Faktu” Małgorzata Germak-Błachnio publikuje 22 listopada w swojej gazecie ilustrowany donos na Sukę Off pt. Tę potworną ohydę nazwali sztuką. Zarzuca artystom, że w czasie spektaklu Clone Factory piją mocz, wyrywają zęby i uprawiają seks oralny. Dziennikarka nie widziała spektaklu, opiera się na zdjęciach, wykonanych bez zgody organizatorów w czasie pokazu. Po lekturze artykułu burmistrz Pragi Południe Tomasz Koziński (Prawo i Sprawiedliwość), który również nie oglądał spektaklu, składa doniesienie do prokuratury o rozpowszechnianie pornografii, a gmina wycofuje dotację dla klubu. Występ SUKI OFF w Warszawie pół roku wcześniej, z identycznym repertuarem, ale w innym klubie, przeszedł niezauważony. W grudniu 2005 r. Suka Off ma problemy podczas XIV Łódzkich Spotkań Teatralnych – teatr bez podania przyczyn zostaje usunięty z programu imprezy. W obronie grupy stają inne teatry alternatywne: Teatr Zielony Wiatrak i Teatr Stajnia Pegaza z Sopotu, Teatr Wiczy z Torunia, Teatr From Poland z Częstochowy i Stowarzyszenie Teatralne A Part z Katowic. Grożą one wycofaniem swoich przedstawień z ŁST w razie niesprowadzenia Suki Off na festiwal. W ramach kompromisu Clone Factory zostaje pokazane na festiwalu w wersji filmowej, zespół występuje na żywo w prywatnym klubie. W lutym 2006 r. warszawska prokuratura ustala, że w klubie M25 nie doszło do przestępstwa i zamyka postępowanie. Represje wobec teatru nie ustają: w 2006 roku Fakt ponownie interweniuje w sprawie występu Suki Off na festiwalu A Part w Katowicach, do spektaklu dochodzi, ale organizatorzy muszą zwrócić Urzędowi Miejskiemu dotację na występ. W Koszalinie występ w miejscowej galerii BWA zostaje w ostatniej chwili odwołany, teatr występuje natomiast bez przeszkód w Toruniu.
„Co współczesna cywilizacja robi z ludzkim ciałem? Do czego doprowadzi inżynieria genetyczna? Dlaczego ciało stało się przedmiotem, który się odmładza, fałszuje i fetyszyzuje? Dlaczego społeczeństwo konsumpcyjne udaje, że nie istnieje starość i deformacja fizyczna? Co wreszcie robią z drugim człowiekiem żołnierze na wojnach? Dla nas to istotne pytania i zadajemy je posługując się własną estetyką. Widz może ją odrzucić, ale nikt nie może jej nam administracyjnie zakazać” - mówi szef teatru Piotr Węgrzyński w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego w styczniu 2006.
29 listopada 2005 – Początek kolejnej nagonki na Teatr Wierszalin z Supraśla (poprzednie odbywały się w latach 90. XX wieku). Tym razem radni Ligi Polskich Rodzin Krzysztof Kozicki i Zbigniew Puksza, otwarcie przyznając się do nieobejrzenia ani jednego spektaklu Wierszalina, oskarżają na sesji sejmiku wojewódzkiego zespół Piotra Tomaszuka o bluźnierstwo i obrazę uczuć religijnych. Poszło o wydrukowane z Internetu zdjęcia z autorskiego spektaklu Tomaszuka Ofiara Wilgefortis opartego na motywach Domu dziennego, domu nocnego Olgi Tokarczuk (prapremiera pierwszej wersji 19 IV 2000), przedstawiające drewnianą rzeźbę ukrzyżowanej brodatej kobiety z obnażonym biustem. Radni nie wiedzą, że jest to postać legendarnej średniowiecznej świętej Wilgefortis, która została ukrzyżowana za wiarę. Według Pukszy Wierszalin to „robaczywy rodzynek, który trzeba wykreślić z budżetu”. Dodaje on jeszcze: „Poinformujemy Ministerstwo Kultury, co tu się wyprawia. A Zarząd Województwa powinien zawiadomić prokuraturę”. „Niech ich sobie nagradzają w Nowym Jorku i Brukseli. My doskonale wiemy, o co tutaj chodzi” – wtóruje mu Kozicki. Przebija go jednak Puksza stwierdzeniem: „Jeżeli obecna koalicja zatwierdzi subwencję dla Wierszalina, to deklaruję, że w kolejnej kadencji ten teatr zostanie z Podlasia przegoniony kijami”. 6 grudnia młodzi działacze podlaskiej Socjaldemokracji Polskiej składają do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie gróźb karalnych, jakiego dopuścił się Puksza. Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski (Prawo i Sprawiedliwość) oznajmia niebawem, że widział Ofiarę Wilgefortis i nie podziela krytyki. Deklaruje równocześnie, że popiera plany utworzenia na bazie Wierszalina instytucji kultury współfinansowanej przez ministerstwo i samorząd wojewódzki. 15 grudnia senator LPR Jan Szafraniec wysyła do ministra kultury i marszałka województwa podlaskiego Janusza Krzyżewskiego (Sojusz Lewicy Demokratycznej) list otwarty próbujący dezawuować działalność Wierszalina. 22 grudnia oświadczenie popierające wcześniejszy list Szafrańca podpisuje 16 senatorów różnych partii: LPR-u, Samoobrony, PiS-u oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego (w tym sam Szafraniec). 24 stycznia 2006 r. marszałek podpisuje umowę w sprawie zarządzania Teatrem Wierszalin od 1 lutego, co jednak nie zamyka ust oburzonym radnym. 7 marca 2006 r., na dwa dni przed planowanym rozpoczęciem działalności Wierszalina w nowej formule, pojawiają się rozpowszechniane przez polityków LPR-u pogłoski o wstrzymaniu ministerialnej dotacji. 9 marca premierą najnowszej, trzeciej już wersji Ofiary Wilgefortis (drugą reżyser wystawił w Teatrze Lalek Banialuka im. J. Zitzmana w Bielsku-Białej 21 X 2001) teatr Tomaszuka oficjalnie rozpoczyna działalność jako instytucja samorządowa, mimo że umowa nadal nie zostaje kontrasygnowana przez Ministerstwo Kultury. Rzeczniczka marszałka podlaskiego Bożena Bednarek potwierdza Polskiej Agencji Prasowej, że ministerstwo „nie zmieniało i nie zmienia zdania”.
2 stycznia 2006 – Wybuch „afery majtkowej” w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie. „Nasz Dziennik” piórem Piotra Mazura nie posiada się z oburzenia, że w Wozzecku Albana Berga w inscenizacji Krzysztofa Warlikowskiego (premiera 5 I 2006) odtwarzający postać tytułową holenderski śpiewak Mateo di Monti w jednej ze scen pojawi się nago w otoczeniu gromadki dzieci. Szefowa biura prasowego teatru Ola Wojciechowska stanowczo to dementuje, podobnie jak dyrektor artystyczny Mariusz Treliński. Według Wojciechowskiej śpiewak na jednej z prób w scenie u Doktora wystąpił nago, ale wówczas nie było dzieci na scenie. Zaprzecza temu Magdalena Łukaszewicz z „Newsweeka”, twierdząc, że na próbie, którą oglądała, scenę z nagim mężczyzną i dzieckiem powtarzano kilkakrotnie, niemniej Treliński namawia reżysera do zrezygnowania z niej, co zresztą się staje – di Monti w premierowym przedstawieniu występuje w majtkach.
10 stycznia 2006 – Tłumaczka Hanna Szczerkowska protestuje przeciwko przedstawieniu Honor samuraja w reżyserii Moniki Strzępki, opartym na sztuce Adama Rappa Poważny jak śmierć, zimny jak głaz, a wystawionym w Teatrze Jeleniogórskim im. C. Norwida (prapremiera polska 7 I 2006). Uznaje, że to poważne naruszenie praw autorskich, bo według niej reżyserka dokonała daleko idących przeróbek tekstu oraz zmieniła w swej inscenizacji wymowę dramatu (z dramatu społecznego uczyniła „świńską antyfarsę”), jego tytuł i zakończenie, co poskutkowało drastycznym obniżeniem poziomu artystycznego dzieła. Do zarzutów dołącza się również Anna Wołek z reprezentującej autora w Polsce Agencji Teatralnej BIS. Teatr Jeleniogórski się broni, modyfikując po premierze tekst przedstawienia oraz wskazując, że do zmiany tytułu doszło podczas prób za ustną zgodą tłumaczki, która była też obecna na trzeciej próbie generalnej i mogła wówczas zgłosić swe zastrzeżenia. 2 marca Szczerkowska kieruje przeciw teatrowi precedensowy pozew sądowy. Uniemożliwia to zaplanowany na 16 marca gościnny pokaz Honoru samuraja na scenie warszawskiego Teatru Małego. Tego dnia Teatr Jeleniogórski, zamiast wyjeżdżać do stolicy, organizuje debatę pod hasłem: „Teatr: autonomia czy służebność?” z udziałem dyrektorów teatrów, krytyków, tłumaczy i reżyserów. Przypadek spektaklu według Rappa nie jest pierwszym, gdy Szczerkowska usiłuje wpłynąć na kształt przedstawień [patrz: 10 maja 2004]. W lutym 2008 w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapada wyrok w sprawie przeciwko Teatrowi Jeleniogórskiemu o ochronę praw autorskich Hanny Szczerkowskiej. Sąd nakazuje teatrowi przywrócić oryginalną wersję tekstu sztuki oraz przeprosić tłumaczkę na łamach czasopism teatralnych za dokonanie skrótów i dodanie nowych fragmentów do sztuki.
początek lutego 2006 – Na początku miesiąca reaktywowany zostaje miesięcznik popkulturalny „Machina” (zawieszony w kwietniu 2002 r.). Okładka numeru zerowego, wydrukowanego w nakładzie 30 tysięcy egzemplarzy i dostępnego też przez Internet, przedstawia „Madonnę z Lourdes” – graficzne przekształcenie przez Piotra Leśniaka obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, w który wkomponowano wizerunki piosenkarki Madonny i jej córeczki Lourdes. Rada Etyki Mediów jest „oburzona i zgorszona”. Protestują także paulini z Jasnej Góry. Redaktor naczelny Piotr Metz zapewnia, że pismo nie chciało urazić niczyich uczuć, i przeprasza zakon paulinów. Przeprosiny zostają przyjęte. Tymczasem z magazynu uciekają spłoszeni awanturą reklamodawcy: Telekomunikacja Polska, Orange i Philips. Poseł Marek Polak (Prawo i Sprawiedliwość) chce się dowiedzieć, jakie kroki zamierza podjąć rząd, by „pod osłoną wypaczonej wolności i solidarności nie dochodziło do bezkarnego ranienia uczuć ludzi wierzących”, i w związku z tym warszawska prokuratura dostaje polecenie wykonania w tej sprawie „odpowiednich czynności”.
3 lutego 2006 – Trzy osoby, wedle których doszło do „znieważenia uczuć religijnych” i „naruszenia dobrego wizerunku Matki Boskiej i Jezusa”, składają do prokuratury doniesienie w sprawie wystawy 26 fotografii Bogny Becker w myślenickiej galerii Wspólnota Myślenice w centrum handlowym Stara Cegielnia. Czynna od 17 stycznia ekspozycja zatytułowana jest Portrety z miasta. Fotografie graffiti i przedstawia uwiecznione przez artystkę rysunki i malowidła na murach z różnych części Europy. Na jednym ze spornych zdjęć widnieje postać Matki Boskiej z rogami i aureolą z unijnych gwiazdek, na drugim – Chrystus trzymający w jednej ręce telefon komórkowy, a w drugiej papierową torbę z hasłem „Konsumpcja to opium dla mas”. To pierwsze zostało przez Becker zrobione w Barcelonie, to drugie zaś w Wenecji. Policja reaguje jeszcze tego samego dnia, konfiskując oba eksponaty. Prokurator Jerzy Procner stwierdza, że jeśli ma ocenić, czy doszło do obrazy uczuć religijnych, to musi zobaczyć graffiti na własne oczy. Na pytanie dziennikarza „Gazety Wyborczej”, czy nie prościej – zamiast posyłać policję – pójść do galerii i zobaczyć całą ekspozycję, a nie tylko wyrwane z kontekstu fotografie, odpowiada: „Nie widzę powodu, by chodzić na tego typu wystawy”.
Podobnie dzieje się w sprawie przedrukowania 4 lutego 2006 r. przez dziennik „Rzeczpospolita” miniaturowych karykatur Mahometa.
20 lutego 2006 – Lubelska edycja IV Objazdowego Festiwalu „Prawa człowieka w filmie” zostaje odwołana przez organizatorów (Helsińską Fundację Praw Człowieka i Amnesty International) po wprowadzeniu przez rektora Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej prof. Wiesława Kamińskiego zakazu wystawy „T-shirt dla wolności”. Impreza miała się rozpocząć 22 lutego w Akademickim Centrum Kultury „Chatka Żaka”. Na ekspozycji umieszczono fotografie znanych osób, m.in. Agnieszki Holland, Kazimierza Kutza czy Piotra Najsztuba, ubranych w koszulki z różnymi kontrowersyjnymi napisami, np. „Jestem Arabem”, „Jestem Żydem”, „Nie chodzę do kościoła”, „Mam AIDS”, „Jestem gejem”, „Usunęłam ciążę”, „Masturbuję się”, „Nie słucham papieża” czy „Mam okres”, będącymi elementem kampanii na rzecz wolności i tolerancji. Przeciwko sprzedaży koszulek na uczelni zaprotestowali członkowie katolickiego Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, wysyłając listy do rektora UMCS oraz do głównego organizatora festiwalu. Krytycznie o kolportowaniu koszulek wypowiedział się również metropolita lubelski abp Józef Życiński. Na program objazdowego festiwalu składają się filmy dokumentalne i reportaże poruszające problematykę łamania praw człowieka w różnych miejscach na świecie. Pokazom filmowym towarzyszą dyskusje i wystawy. IV edycja festiwalu poświęcona jest w szczególności sytuacji na Białorusi.
początek marca 2006 – Dyrektor Teatru im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim Jan Tomaszewicz decyduje o posłaniu na przemiał starej i druku nowej wersji programu do Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Andrzeja Rozhina (premiera 25 II 2006). Powodem jest zamieszczenie w publikacji fotografii z przedstawienia powstałego za gorzowskiej dyrekcji Rozhina, Aktu przerywanego Tadeusza Różewicza w reżyserii Bohdana Cybulskiego (premiera 12 IX 1976). Na zdjęciu znajduje się słynna scena z aniołkami – obok dwojga ubranych dorosłych widać pięciu nagich chłopców (w wieku 5–10 lat) z aureolami. Dyrektor nie chce być posądzany o szerzenie pornografii, dlatego od razu nakazuje usunąć sporne zdjęcie również z wystawy z okazji jubileuszu 45-lecia pracy artystycznej Rozhina. 14 marca głos zabiera Andrzej Rozhin, pisząc w liście do „Gazety Lubuskiej”: „Wspomniane przedstawienie krytyka uznała za wydarzenie, a na Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych we Wrocławiu przyznano Aktowi nagrodę publiczności. „Afera ze zdjęciem w tle” jest wstydliwa dla europejskiego miasta, z którego wywodzi się Premier RP. A reakcja teatru wycofującego nakład programów do Wyzwolenia – zbyt pospieszna. Jeżeli komuś oglądanie tego zdjęcia kojarzy się z pornografią, to niech sam stanie przed lustrem i sprawdzi, czy z nim jest wszystko w porządku. «Głodnemu chleb na myśli» – mówi staropolskie przysłowie. Stanowczo protestuję przeciw tej prowokacji, protestuję przeciw zdjęciu fotografii z wystawy i usunięciu z programu. Protestuję i jest mi wstyd, że w „zdrowym ciele narodu” znajdują się jednostki, których miejsce jest w Ciemnogrodzie. A Gorzów Ciemnogrodem nie jest, o czym świadczy choćby 60-letnia historia jego teatru i ostatnia premiera: Wyzwolenie Stanisława Wyspiańskiego”.
5 marca 2006 – Warszawska policja po niecałej minucie przerywa Kompanii Primavera przedpremierową prezentację w stołecznym metrze fragmentów najnowszego przedstawienia grupy – poświęconego zamachowi na pasażerów madryckich kolei podmiejskich widowiska Madryt’03 w reżyserii Dariusza Lewandowskiego (prapremiera 11 III 2006 w trzecią rocznicę tragedii). Akcja zaczyna się na stacji Plac Wilsona i ma potrwać aż do momentu przemieszczenia się artystów do stacji Wilanowska. Policja otacza tańczących aktorów i przegania ich z przystanku, a na kolejnych stacjach czekają już podwójne patrole mundurowe. „Nie spodziewaliśmy się tak negatywnej reakcji. Chcieliśmy sprawdzić, jak zachowają się inni ludzie na widok nietypowej sytuacji. Najbardziej paradoksalne było posądzenie nas o plany podłożenia bomby. Przecież nasz spektakl jest przestrogą przed zamachami!” – mówi zaskoczony reżyser. Premiera odbywa się zgodnie z planem na scenie w Starej ProchOFFni.
kwiecień 2006 – Wystawa zorganizowana w kwietniu i maju w BWA Awangarda we Wrocławiu Shadows of humor. Przykra sprawa — czeska wystawa to kolejna prezentacja, która wywołuje kontrowersje. Prezentowane na niej obrazoburcze dzieła czeskich i słowackich artystów wcześniej eksponowano na najważniejszych europejskich przeglądach — od weneckiego Biennale, przez Documenta w Kassel, po Manifesta w Lublanie. Najwięcej protestów wywołuje praca Superstart grup Kunst fu i Kamera Skura przedstawiająca ubranego w dres gimnastyka, podnoszącego się na kółkach w pozie Chrystusa Ukrzyżowanego. Wrocławska Liga Polskich Rodzin domaga się wycofania instalacji z wystawy. Rafał Orszak, szef wrocławskiej LPR stwierdza: „Autorzy rzeźby szydzą z wartości chrześcijańskich. Czujemy się obrażeni tą instalacją. Naszym obowiązkiem jest protest przeciwko takim wynaturzeniom". Rafał Borutko z zarządu urzędu marszałkowskiego dodaje: „Domagamy się bezwzględnego zamknięcia wystawy. Mamy nadzieję, że również wrocławski magistrat będzie interweniował w tej sprawie". Wcześniej rzeźba wywołała protesty w katolickiej Słowacji, gdzie dopiero wstawiennictwo biskupa uchroniło ją przed demontażem.
maj 2006 - 19 maja w bytomskiej Galerii Kronika w czasie otwarcia wystawy "Bad News" odbył się koncert czeskiej grupy Guma Guar. Podczas koncertu na scenie wisiał plakat, przedstawiający papieża Benedykta XVI trzymającego w podniesionej ręce obciętą głowę piosenkarza Eltona Johna. Był to protest muzyków przeciwko dyskryminacji homoseksualistów przez Kościół katolicki. Lokalna gazeta "Życie Bytomskie" uznała, że plakat obraża uczucia religijne i wydrukowała oświadczenie Bytomskiego Środowiska Wiernych Tradycji Łacińskiej: "Żądamy od organów ścigania wszczęcia postępowania w celu wykrycia i ukarania sprawców". Władze miasta wręczyły szefowi Bytomskiego Centrum Kultury, któremu podlega Kronika, naganę. Radni zapowiedzieli, że przyjrzą się uważniej programowi galerii. W obronie galerii list otwarty napisali krytycy sztuki, m.in. Wojciech Krukowski, Agnieszka Morawińska, Anda Rottenberg i Adam Szymczyk.
czerwiec 2006 - Katarzyna Matul — kuratorka inaugurującej obchody 40-lecia Międzynarodowego Biennale Plakatu wystawy Postery post_ery w wilanowskim Muzeum Plakatu (kwiecień 2006 r.) odrzuciła pracę Radykalnej Akcji Twórczej (RAT). Przedstawiała ona ojca Tadeusza Rydzyka i braci Kaczyńskich, z których jeden ma na sobie mundur stylizowany na nazistowski (z logo PiS w miejscu swastyki). Nad postaciami widniał napisany szwabachą tekst, nawiązujący do niemieckiego hasła z lat 30: „Jeden naród, jeden kościół, dwóch wodzów". Kuratorka stwierdziła: „ta praca jest po prostu faszystowska i obraźliwa". Członkowie RAT-u w odwecie rozkleili po partyzancku swój plakat na wilanowskich billboardach, a na swojej stronie internetowej umieścili e-mail od kuratorki ekspozycji, w którym można było przeczytać: „Moi drodzy RAT-owcy, powiem wprost, jeśli pokażemy waszą pracę na wystawie, to będziemy mieli straszne kłopoty z dostaniem dotacji na Biennale. Jak widzicie, niestety jesteśmy zależni od tych panów, których przedstawiacie na swoim projekcie. (...) Czy macie jakiś inny pomysł, mniej, hmmm, dosłowny?"
wrzesień 2006 – W Galerii Bielskiej BWA drugiego dnia po wernisażu wystawy Shadows of humor. Przykra sprawa — czeska wystawa zdemontowana została instalacja Davida Cernego pt. „Shark”, przedstawiająca Saddama Husajna w akwarium. Pracę usunięto na polecenie wiceprezydenta miasta Zbigniewa Michniowskiego, który zobaczył jej reprodukcję w prasie. Została przeniesiona do niezależnej Galerii Szarej w Cieszynie.
Nie był to pierwszy przypadek ocenzurowania pracy Cernego. Na początku 2006 roku „Shark” w akwarium miał być pokazany podczas Festiwalu Sztuki w belgijskim mieście Middelkerke. Burmistrz miasta zakazał jednak ekspozycji tej instalacji. Urzędnicy uzasadniali, że może prowokować negatywne reakcje mniejszości muzułmańskiej i jest potencjalnie "wybuchowa". Wszędzie, gdzie była pokazywana, wywoływała dyskusje na temat granic wolności sztuki. Cenzurowanie czeskiej sztuki w Polsce skomentował na łamach „Gazety Wyborczej” William Hollister, kurator bielskiej wystawy z Pragi: „Sytuacja, w której urzędnik mówi, że jakaś praca uraziła go osobiście i dlatego ją usuwa z wystawy, jest dla mnie nie do przyjęcia. Jeśli uznaje on dzieło sztuki za drażniące, może zabronić go oglądać swoim dzieciom, ale jakim prawem odbiera tę możliwość swoim wyborcom”?
wrzesień 2007 – Polskie muzea ograniczają możliwość wykonywania fotografii zbiorów do celów badawczych i informacyjnych. Autorzy Wikipedii, polskiej wersji internetowej encyklopedii zwrócili się do kilku placówek z pytaniem o możliwość wykonania zdjęć w celu wykorzystania na stronach Wikipedii. Dyrekcja Zbiorów na Wawelu odmówiła, twierdząc że regulamin tego zabrania. Podobne problemy pojawiły się z muzeami: Narodowym w Warszawie oraz Pałacem w Wilanowie, mimo że wolontariusze chcieli fotografować obiekty, co do których wygasły prawa autorskie, bez użycia fleszów. Stowarzyszenie Wikimedia Polska wystosowało w tej sprawie list do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z zapytaniem o przyczyny odmowy. Dyrektor Departamentu Dziedzictwa Narodowego w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpisał, że „...fotografowanie lub filmowanie obrazów może dokonywać każdy, kto wyraża taką chęć, ale na warunkach uzgodnionych z dyrekcją muzeum, odpłatnie lub darmo...” (podkreślenie - red.)
luty 2007 - Artysta street artu występujący pod pseudonimem Peter Fuss zaprezentował w Galerii SCENA w Koszalinie wystawę „Jesus Christ King of Poland” (otwarta 25 stycznia 2007). Skopiował on fora internetowe prawicowej „Frondy” oraz „Polonica Net” wraz z publikowaną przez nich listą 200 nazwisk „żydów i osób pochodzenia żydowskiego”. Wystawa została zamknięta przez prokuraturę, a galeria – zaplombowana przez policję. Głównym powodem był towarzyszący wystawie plakat, który Peter Fuss umieścił nielegalnie na jednym z billboardów w mieście. Przedstawione były na nim podobizny znanych publicznie osób, artystów, dziennikarzy, polityków, którzy znaleźli się na wspomnianej liście „żydów”, pod spodem umieszczony był napis „Żydzi won z katolickiego kraju”. Praca Fussa była przedmiotem policyjnego dochodzenia w sprawie znieważenia funkcjonariusza publicznego (na plakacie znaleźli się urzędujący prezydent i premier), jednakże dochodzenie zostało umorzona z powodu nie wykrycia cech przestępstwa.
marzec 2007 – Wchodzi w życie znowelizowana w październiku 2006 r. ustawa lustracyjna, a wraz z nią nowy art. 132a Kodeksu Karnego, który przewiduje 3 lata więzienia za „publiczne pomawianie Narodu Polskiego o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie”. Nowy zapis zyskuje miano Lex Gross, bowiem został wprowadzony na wniosek posłów LPR przeciwko książkom Jana Tomasza Grossa, socjologa, piszącego o zbrodniach dokonanych na Żydach przez Polaków. Wprowadzenie zakazu wywołuje protesty naukowców i prawników, którzy uważają przepis za szkodliwy, godzący w swobodę badań naukowych. Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarża go do Trybunału Konstytucyjnego. W styczniu 2008 r. do prokuratury krakowskiej wpływają pierwsze wnioski o ściganie z nowego artykułu, chodzi o nową książkę Grossa Strach, opisującą pogromy Żydów w Polsce po II wojnie światowej, jednak prokuratura po zapoznaniu się z publikacją odmawia wszczęcia postępowania z uwagi na brak cech przestępstwa. Do wiosny 2008 art. 132a pozostaje martwy, jednak w każdej chwili można go użyć przeciwko historykom lub publicystom.
Dr hab. Paweł Machcewicz, historyk, Instytutu Studiów Politycznych PAN, b. dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN komentuje na łamach „Gazety Wyborczej”: „Przepis o pomawianiu narodu jest niepotrzebny i szkodliwy. Jest przykładem, jak można używać prawa do celów propagandowych i politycznych, a nie dla ochrony ważnych wartości.”
kwiecień 2007 - Prawnicy Aleksandry Iwanowskiej, posiadającej prawa autorskie do poezji księdza Jana Twardowskiego, powiadomili młodzieżowy zespół muzyczny Ychtis, że nie wyrażają zgody na wykonywanie piosenek do słów poety. Sprawa wywołała ostrą reakcję arcybiskupa metropolity lubelskiego Józefa Życińskiego, przyjaciela poety, który w swoim czasie odmówił przyjęcia roli wykonawcy jego testamentu.
- Nikt nie ma prawa zawłaszczać poezji ks. Twardowskiego, żądanie pieniędzy za wykonywanie jego utworów jest głęboko niemoralne i ubliża jego pamięci. Próba zawłaszczenia poezji ks. Jana jest przedsięwzięciem nieetycznym. - powiedział KAI abp Józef Życiński. Zdaniem Życińskiego niekomercyjne wykorzystanie utworów poety powinno być bezpłatne.
sierpień 2007 - Senator LPR Janusz Kubiak składa doniesienie do prokuratury na grupę artystyczną "SAMOTATA" z Torunia za "ukrzyżowanie" na scenie nagiego mężczyzny - pisze "Głos Wielkopolski". Do przestępstwa miało dojść w kwietniu podczas Złotowskich Spotkań Teatralnych, na których grupa wystąpiła z akcją Galileoclub. Jej tematem jest relacja między człowiekiem i medium telewizyjnym, nagi performer przebija się przez szklany ekran i wnika w testowy obraz telewizyjny, upodabniając się do ukrzyżowanego Chrystusa. Akcji towarzyszy scena sądu nad Chrystusem z filmu Mela Gibsona „Pasja”. Senator Kubiak nie widział spektaklu, przeczytał o nim w lokalnej gazecie. "Głosowi" powiedział: „W tym tekście były wypowiedzi negujące ten występ. To właśnie na ich podstawie złożyłem zawiadomienie do prokuratury o prawdopodobieństwu popełnienia przestępstwa. Czy faktycznie do niego doszło, to już ustali prokuratura. Moim jednak zdaniem sztuka powinna mieć swoje granice.”
luty 2008 - Obrazę uczuć religijnych zarzuca liderowi deathmetalowego zespołu Behemoth Adamowi Darskiemu Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami. Według szefa Komitetu Ryszarda Nowaka do obrazy uczuć religijnych miało dojść podczas wrześniowego koncertu w gdyńskim klubie "Ucho". Lider Behemotha miał wówczas powiedzieć, że "Kościół Katolicki to największa grupa zbrodnicza na świecie". Darski miał też podrzeć Biblię i rozrzucić jej kartki publiczności, która następnie je spaliła. Komitet złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratora generalnego. Nowak dodał, że doniesienie dotyczy też menedżerów klubu "Ucho", którzy "dopuścili do koncertu, byli świadkami tego wydarzenia i nie powiadomili prokuratury". Szef Komitetu nie widział osobiście koncertu, o zdarzeniu dowiedział się kilka dni temu od uczestników, dysponuje też jego nagraniem. Trójmiejski zespół Behemot znalazł się w 2007 roku na indeksie zespołów "propagujących satanizm", który ogłosił Komitet Obrony Przed Sektami.
luty 2008 – Decyzją dyrektor CSW Łaźnia Jadwigi Charzyńskiej wystawę „Dowcip i władza sądzenia. Asteizm w Polsce” mogą oglądać wyłącznie osoby pełnoletnie. Tematem wystawy jest komizm w sztuce polskiej od PRL-u po współczesność.
kwiecień 2008 - Telewizja Puls, której większościowym udziałowcem jest zakon franciszkanów praktykuje cenzurę obyczajową, polegającą na wycinaniu z emitowanych filmów scen erotycznych - ujawnił „Dziennik”. Ocenzurowane zostały dotąd co najmniej dwa wybitne polskie filmy fabularne: „Gorączka” Agnieszki Holland i „Perła w koronie” Kazimierza Kutza, w których sceny erotyczne zastąpiono reklamami. Telewizja Puls zrobiła to bez zgody autorów. Cytowany przez „Dziennik” Kazimierz Kutz nazwał działania Telewizji Puls „barbarzyństwem i kaleczeniem filmu”, nie wykluczył także oddania sprawy do sądu.
Obywatelska Inicjatywa Indeks 73 wystosowała do list otwarty, protestując przeciwko praktykom Telewizji Puls, stanowiącym naruszenie swobód obywatelskich. Autorzy listu piszą „Przypominamy, że polska Konstytucja w art. 73 gwarantuje wolność twórczości artystycznej i swobodę korzystania z dóbr kultury. Upominamy się o szacunek do dzieł polskiej kultury, do autorów i autorek tych dzieł oraz do widzów, których dostęp do sztuki filmowej został przez Telewizję Puls samowolnie ograniczony. Usprawiedliwianie cenzury troską o widza i wartości chrześcijańskie jest bałamutne, chodzi bowiem o filmy powszechnie znane, należące do klasyki polskiego kina, które nigdy nie budziły zastrzeżeń natury obyczajowej. Telewizja Puls kalecząc filmy Holland i Kutza zbliża się niebezpiecznie do standardów z krajów fundamentalistycznych, gdzie panuje obyczajowa cenzura religijna.
Uważamy, że tego typu działania drastycznie naruszają prawa autorskie, stanowią również przykład nieuprawnionej ingerencji w prawo dostępu do kultury i sztuki. Jako takie zasługują na zdecydowaną krytykę oraz stanowcze działania obywatelskie i instytucjonalne. Indeks 73 będzie dalej monitorował naruszenia wolności twórczej i praw autorskich w Telewizji Puls”.
Kilka dni po upublicznieniu aktu cenzorskiego Dyrekcja Telewizji Puls przeprosiła Kazimierza Kutza i Agnieszkę Holland, w wyniku czego twórcy zaniechali skierowania sprawy na drogę sądową.
Na podstawie „Kroniki wypadków cenzorskich” Jarka Minałto, „Notatnik Teatralny” Nr 39/40.
Redakcja, opracowanie i uzupełnienia: Indeks 73 - Lidia Makowska, Daniel Muzyczuk, Roman Pawłowski.
wróć
Autor: asia
Komentarz:
\"Ostatecznie sprawa trafiła do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu, która w decyzji z 18.4.1997 r. uznała oczywistą bezzasadność skargi Dubowskiej i Tomasza Skupa przeciwko Polsce. Zarazem Komisja przypomniała, że członkowie wspólnoty religi
Autor: art getter
Komentarz:
aż się włos jeży na głowie dobrze że LPR poszło w odstawkę
Autor: ten
Komentarz:
http://manufaktura.bzzz.net/bilbord.htm
Autor: Szu
Komentarz:
Bardzo ciekawa inicjatywa; trzymam kciuki i podziwiam ilośc zebranego materiału- choc zapewny wszyscybyśmy sobie życzyli, by było go mniej.
Pozdrawiam czytających.